Trybunał nie uznał argumentu rodziny byłego dyktatora Hiszpanii, według której decyzja rządu o przeniesienie prochów gen. Franco stanowi naruszenie podstawowych praw zmarłego, i odrzucił jej wniosek o pozostawienie ich w miejscu pochówku w mauzoleum ofiar hiszpańskiej wojny domowej.

Trybunał uznał za zgodną z prawem decyzję obecnego hiszpańskiego rządu socjalisty Pedro Sancheza, która - jak podkreślił w swym werdykcie - "nie jest ani nieuzasadniona, ani arbitralna" i "nie stanowi naruszenia godności osobistej gen. Franco ani jego rodziny". Tydzień wcześniej, 9 października, hiszpański Sąd Najwyższy, również odpowiadając na wniosek rodziny generała, orzekł, że nie istnieją już bariery prawne, które uniemożliwiałyby ekshumację Franco.

Jak postanowił hiszpański rząd, pochówek Franco odbędzie się bez honorów wojskowych, o co występowała rodzina generała, który wydał zwycięską wojnę domową (1936-39) Republice i rządził jako dyktator krajem aż do swej śmierci w 1975 roku.

Szczątki Francisco Franco - przypomina hiszpańska agencja EFE - spoczywają w mauzoleum w Dolinie Poległych, wielkim wykutym w skałach we wnętrzu wzgórza w pobliżu Madrytu "symbolicznym pomniku rządowym, gdzie znalazły pochówek również prochy ok. 34 000 ofiar z obu stron uczestniczących w hiszpańskiej wojnie domowej". W ciągu najbliższych dni prochy Franco zostaną przeniesione do rodzinnego panteonu na peryferiach Madrytu, gdzie znajdą katolicki pochówek. Hiszpański rząd postanowił, że ekshumacja nastąpi jeszcze przed 25 października "z zachowaniem szacunku należnego ludzkim szczątkom", ale "bez honorów wojskowych ani sztandarów"