Dziennik Gazeta Prawana logo

Afera szpiegowska w Bułgarii. "Nasz kraj jest ośrodkiem rosyjskiego wywiadu"

2 listopada 2019, 12:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aparat, tajne mapy i pistolet
Aparat, tajne mapy i pistolet/Shutterstock
Bułgaria jest ośrodkiem rosyjskiego wywiadu wojskowego na Bałkanach, a Belgrad - wywiadu cywilnego - pisze w sobotę prorządowy sofijski dziennik "24 czasa". Artykuł ma związek z niedawną aferą szpiegowską, w wyniku której z Bułgarii wydalono rosyjskiego dyplomatę.

Według dziennika wydalony przez bułgarskie władze we wtorek pierwszy sekretarz rosyjskiej ambasady Władimir Rosjaiew (nazwisko nie jest oficjalnie potwierdzone - PAP) kierował rosyjską siecią wywiadu wojskowego na całym Półwyspie Bałkańskim. Do Sofii przybywali po instrukcje i na konsultacje pracownicy tej struktury z całego regionu.

W piątek w wywiadzie telewizyjnym bułgarski premier Bojko Borisow powiedział, że rosyjski dyplomata próbował zwerbować dyrektora jednej ze służb, mającego dostęp do tajnych informacji. Dyrektor osobiście poinformował premiera o próbie, w związku z czym zostały podjęte niezbędne kroki. - – podkreślił premier.

Według publikacji "wydalony rosyjski dyplomata był bardzo bezczelny i arogancki i zachowywał się jak u siebie w domu". Chodził na spotkania z bułgarskimi oficerami i prawie otwarcie obiecywał im zapłatę oraz awans służbowy w zamian za informacje wojskowe. Interesował się rodzajami broni, wydatkami na obronę, dyslokacją zbrojeń i nowym uzbrojeniem sojuszników.

Po ujawnieniu i otrzymaniu dowodów o działalności szpiegowskiej z rosyjską ambasadą uzgodniono, że dyplomata opuści Bułgarię bez zbytniego szumu. Według dziennika Sofia prawdopodobnie nie chciała nagłaśniać sprawy ze względu są toczące się z Rosją negocjacje gazowe. Dyplomata jednak nie wyjechał w wyznaczonym terminie, a rosyjska ambasada zażądała noty od bułgarskiego MSZ. Po jej otrzymaniu Rusjaiew wyjechał z kraju. "Rosjanie widocznie domagali się wydalenia dyplomaty notą" - podkreśla dziennik.

Twarde stanowisko bułgarskich władz zostało odebrane bardzo pozytywnie przez sojuszników - dodaje gazeta.

Dziennik pisze, że w większości krajów NATO oficerowie kontrwywiadu mają obowiązek meldowania o nawet przypadkowych spotkaniach z rosyjskimi dyplomatami. Gazeta podkreśla, że należy wprowadzić taki obowiązek także w Bułgarii. "W Sofii jest około 200 rosyjskich dyplomatów, których zadaniem nie jest gwarantowanie bezpieczeństwa rosyjskich turystek na wybrzeżu czarnomorskim". "Należy zdać sobie sprawę, że Rosja jest wrogim krajem" - podkreśla gazeta i dodaje, że "wydalenie Rusjaiewa jest ważne również dlatego, że rosyjscy rezydenci powinni wiedzieć, że nie mogą czuć się bezkarnymi w Bułgarii".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj