Masowe protesty w Chile trwają od kilku tygodni. Zginęło w nich co najmniej kilkanaście osób, a ponad 7 tysięcy zostało aresztowanych.

Antyrządowe demonstracje i zamieszki nie ustają, a końca kryzysu nie widać. Tym bardziej, że prezydent Sebastian Pinera odrzuca możliwość rezygnacji ze stanowiska.