Władze i wieśniacy nie mogą sobie poradzić z wściekłymi słoniami. Nie pomagają petardy, czy straszenie zwierząt ogniem. Słonie nic sobie z tego nie robią. Niszczą pola, zżerając co się da, a potem wpadają do wiosek, burząc domy. Mieszkańcy wiosek proszą o przysłanie wojska i odstrzelenie słoni, ale władze nie chcą narazić się ekologom.
Wszystko przez to, że w Indiach znikają lasy. Kraj się rozwija i ludzie potrzebują coraz więcej miejsca. Dlatego lasy nikną w oczach. A słonie, które, przez ludzi tracą miejsce do życia, próbują intruzów przepędzić. I stąd te ataki.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
