Słynny były mistrz szachowy i obecny kandydat na prezydenta Rosji boi się o swoje bezpieczeństwo. "Jestem niespokojny, ale nie mam innego wyjścia. Rosja to państwo policyjne" - przyznał. Jak dodał, ryzykuje życiem jak inni przywódcy opozycji.
"Musimy stanąć w obliczu reżimu, który nie boi się przelać krwi" - mówił Kasparow w amerykańskiej telewizji CNN. Rządy Władimira Putina nazwał dyktaturą jednej partii.
"W Rosji nie walczy się, żeby wygrać wybory, ale żeby się w ogóle odbyły" - przekonywał słynny szachista i kandydat na prezydenta.
Zdaniem Kasparowa, który startuje w wyborach z koalicji Inna Rosja Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego, Putin tak łatwo władzy nie odda. Dlaczego? "Prezydent i jego współpracownicy wzbogacili się, stając na czele najbardziej lukratywnych interesów" - oskarżał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|