Alarm bombowy w waszyngtońskiej siedzibie Banku Światowego. Biura instytucji w stolicy USA zostały zamknięte. W środku są jedynie uzbrojone grupy antyterrorystów. Wszystko dlatego, że ktoś zadzwonił, grożąc zamachem.
W tej chwili bank i antyterroryści sprawdzają, na ile wiarygodne są informacje anonimowego rozmówcy.
Centrala Banku Światowego, którego głównym celem jest walka z biedą na świecie, oddalona jest zaledwie kilkaset metrów od siedziby prezydenta USA - Białego Domu. W sumie instytucja zatrudnia w stolicy USA prawie osiem tysięcy pracowników. W związku z groźbami wszyscy mają dzisiaj wolne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl