Dziennik Gazeta Prawana logo

Afrykański generał: Zjadałem serca dzieci

21 stycznia 2008, 19:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Joshua Blahyi, dowódca jednej z liberyjskich bojówek, to okrutny morderca. Nie dość, że z zimną krwią przyznaje się do zabicia aż 20 tysięcy cywili, to jeszcze opowiada, że przed każdą bitwą mordował małe dzieci, a potem kroił i pożerał ich serca.

"Zabijaliśmy dziecko, jego serce kroiliśmy na kawałki, a potem zjadaliśmy je. To była ofiara dla Szatana" - tak Blahyi opowiada dziennikarzom o tym, co jego oddziały robiły podczas wojny domowej w Liberii.

Jednak ten zbrodniarz, ktory na sumieniu ma ponad 20 tysięcy ludzi, może ujść sprawiedliwości. Nowe liberyjskie władze wcale nie chcą rozliczać przeszłości generała i jego siepaczy. Powołały tylko komisję pojednawczą, ktora ma zebrać wszystkie zeznania o wojnie domowej. Nie będzie więc żadnych procesów o ludobójstwo. Każdy zbrodniarz może spokojnie wrócić więc do Liberii, opowiedzieć o tym, co jego oddziały robiły w czasie walk, a potem żyć sobie spokojnie

Wojna w Liberii wybuchła w 1979 roku. Trwała aż do 2003 roku, gdy wreszcie udało się wygnać dyktatora Charlesa Taylora i przeprowadzić demokratyczne wybory.

Okazało się jednak, że nowe władze w ogóle nie chcą rozliczyć przeszłości, a większość zbrodniarzy wojennych albo dostała się do parlamentu, albo ma inne, ciepłe państwowe posadki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj