Dziennik Gazeta Prawana logo

Miliard ludzi odciętych od internetu

30 stycznia 2008, 18:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wystarczyła awaria jednego kabla na dnie Morza Śródziemnego, a Indie i Bliski Wschód straciły dostęp do internetu. Przywracanie dostępu do sieci potrwa kilka dni.

Stanęły giełdy, banki nie mogły przelewać pieniędzy, zwykli użytkownicy nie mogli sprawdzić poczty, czy po prostu surfować po sieci. Ludzie bali się, że to atak terrorystyczny, który ma sparaliżować Bliski Wschód i Indie. Bo, w tajemniczych okolicznościach, ktoś albo coś przecięło kabel, który łączył je z cywilizowanym światem.

Naprawa trochę potrwa, bo trzeba znaleźć przecięty kawałek kabla i wysłać tam nurków. Nie wiadomo także, jak bardzo zniszczona jest linia. Wojskowi chcą zaś sprawdzić, czy to faktycznie była zwykła awaria.

Na szczęście ten region nie jest tak skomputeryzowany jak np. Korea Południowa, gdzie praktycznie wszystkie urzędy, czy wojsko są uzależnione od internetu. Inaczej życie mieszkańców Bliskiego Wschodu i Egiptu zamieniłoby się w prawdziwy koszmar.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj