Po podliczeniu wyników ze 124 spośród 272 okręgów wyborczych zarysowuje się przewaga ugrupowań opozycyjnych, które najprawdopodobniej wyłonią premiera i rząd tego muzułmańskiego kraju, dysponującego bronią atomową.
Natomiast rządząca dotąd Pakistańska Liga Muzułmańska (PML-Quaid), wspierająca prezydenta Musharrafa, który do niedawna był jednocześnie naczelnym dowódcą sił zbrojnych, będzie musiała pogodzić się z porażką, a kto wie, czy nawet nie dotkliwą klęską.
Pakistańska Partia Ludowa (PPP) zamordowanej premier Bhutto jest na drugim miejscu, ustępując nieznacznie Pakistańskiej Lidze Muzułmańskiej Nawaz, biorącej nazwę od swego przywódcy Nawaza Sharifa, również byłego premiera i zarazem ostrego przeciwnika Musharrafa.
Sam były generał Musharraf, który jesienią został ponownie wybrany na prezydenta na kolejną kadencję przez stary, sprzyjający mu parlament, może mieć trudności w rządzeniu krajem. Wrogi mu parlament może nawet podjąć próbę usunięcia go w niespełna dziesięć lat po przejęciu przez niego władzy w 1999 roku po puczu wojskowym.