Był twarzą reżimu Saddama Husajna. Nawet, gdy Amerykanie byli już blisko Bagdadu, wpierał zagranicznym dziennikarzom, że Irak jest o krok od zwycięstwa. W końcu sam oddał się w ręce armii USA. Teraz Tarik Aziz, ówczesny szef MSZ, może skończyć na szubienicy jak sam dyktator. Właśnie ruszył jego proces.
Tarik Aziz to ewenement w otoczeniu Saddama. Był jedynym chrześcijaninem i kreował się na prawdziwego światowca. Teraz jednak ma odpowiedzieć za egzekucję 42 handlarzy podejrzanych o spekulacje. Wykonano ją w Bagdadzie w 1992 roku.
Oprócz byłego wicepremiera i ministra na ławie oskarżonych usiadło siedem osób. Wśród nich kuzyn i współpracownik Saddama Ali Hasan al-Madżid, zwany Chemicznym Alim. Ma już na swoim koncie wyrok śmierci za ludobójstwo na irackich Kurdach.
Aziz oddał się w ręce Amerykanów 25 kwietnia 2003 roku, dwa tygodnie po tym, jak zdobyli Bagdad.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|