Popsute czołgi, nie działające samoloty i śmigłowce, do tego okręty, które nadają się tylko na złom. Oto czarny obraz francuskiej armii. Dziennikarze dotarli do tajnego raportu francuskiego resortu obrony, który nie zostawia suchej nitki na stanie uzbrojenia.
Sprawnych są tylko 142 ze 346 francuskich czołgów, w powietrze jest w stanie wzbić się tylko 37 proc. śmigłowców i 33 proc. myśliwców. Nic więc dziwnego, że francuscy dowódcy biją na alarm.
Ich oddziały nie są w stanie nawet walczyć z somalijskimi piratami. Gdy próbowali odbić jacht z rąk bandytów, niewiele brakowało, by piraci uciekli. Fregacie francuskiej marynarki zepsuły się silniki, a gdy komandosi spuścili na wodę motorówkę, by dopaść bandytów ta... zatonęła - pisze brytyjski "Daily Telegraph".
O wojsko próbuje zadbać prezydent Sarkozy. Chce całkowicie zreformować armię - zredukować liczbę żołnierzy, z jednostek liniowych, z 50 do 30 tysiecy, wprowadzić nowy sprzęt, a niesprawne maszyny wyrzucić na złom.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane