Dziennik Gazeta Prawana logo

Trafił do więzienia, bo uratował misia

24 czerwca 2008, 14:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To miała być piękna historia rodzinna, a przerodziła się w tragedię. Ram Singh Munda żył spokojnie ze swoją córeczką i zaadoptowanym misiem. Aż jego życie opisała lokalna gazeta. Kiedy władze dowiedziały się, że Munda zabrał niedźwiadka z lasu, aresztowały go, jego córkę umieściły w internacie, a misia wtrąciły do zoo. Teraz zwierzę z tęsknoty nie chce nawet jeść.

To kolejna tragedia w życiu małej córeczki Rama Singh Mundy. Sześciolatka niedawno straciła mamę. Ale tata wniósł trochę uśmiechu w jej życie. Znalazł w lesie małego misia. Przyniósł go do domu i zwierzak szybko stał się członkiem rodziny.

Ale ta piękna historia przerodziła się w tragedię. Lokalna gazeta opisała szczęśliwe życie rodziny z Ranim - bo tak nazwano misia. Ram Singh Mund opowiedział, jak znalazł Raniego w lesie. Opuszczonego i wygłodzonego. Zabrał go do domu i przygarnął na stałe. Miś jadł mu z ręki, jeździł z nim na rowerze i bawił się z jego córeczką.

Niestety, gazetę przeczytali też urzędnicy z indyjskiego stanu Orissa. I uznali, że Mund złamał prawo, przynosząc misia do domu. Nie można bowiem oswajać dzikich zwierząt. Na nic się zdały tłumaczenia, że Mund jest analfabetą i nie znał przepisów. Urzędników nie obchodziło też szczęście, jakie Rani przyniósł dotkniętej przez tragedię rodzinie.

Mund został aresztowany, a jego córka wysłana do szkoły z internatem. Raniego najpierw wypuszczono do lasu, ale szybko znalazł drogę powrotną do domu. Wtedy urzędnicy zdecydowali się umieścić go w zoo. Rani z tęsknoty za swoją rodziną odmawia pożywienia. Strażnicy przynoszą mu smakołyki, ale ten nic nie bierze do paszczy.

W obronę Munda zaangażowali się lokalni obrońcy zwierząt. Twierdzą, że nie mógł znać przepisów i kierował się tylko miłością do zwierząt. Chciał jedynie uratować misia. Rani ani nie był bity, ani nie służył do zarabiania pieniędzy. Teraz cierpi w zoo.

"Nie mogę zrozumieć, dlaczego ukarano mnie za uratowanie opuszczonego misia" - żali się Munda. I liczy, że sąd pozwoli mu wrócić do córki i Raniego. Jeśli jednak zostanie uznany winnym, może spędzić za kratami nawet trzy lata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj