Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen w swoim środowym przemówieniu w Parlamencie Europejskim zapowiedziała, że w ramach strategii wzmocnienia praw osób LGBTQI będzie dążyć "do wzajemnego uznawania stosunków rodzinnych w UE". - mówiła.
Jej słowa wywołały sporo emocji, ale ani ona sama, ani Komisja Europejka nie wyjaśniły co się dokładnie za nimi kryje. - przekazał Wigand.
Unijna komisarz ds. równości Helena Dalli pisała w środę na Twitterze, że strategią równości KE chce wzmocnić prawa osób LGBTQI poprzez wzajemne uznawanie praw rodzinnych, ochronę przed nienawiścią, a także działania nakierowane na to, "by cała UE była strefą afirmacji człowieczeństwa".
Zapowiedzi von der Leyen skrytykowali politycy PiS. Współprzewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Ryszard Legutko zaznaczył, że sprawy światopoglądowe nie są przedmiotem regulacji europejskich, a wszelkie zmiany w tym zakresie, to gwałt na unijnych traktatach.
Europoseł PiS Witold Waszczykowski uważa, że absurdem byłoby gdyby kwestie światopoglądowe miały być chronione przez Komisje Europejską. - powiedział polityk, cytowany przez TVP Info.
Inne zdanie mają eurodeputowani lewicy oraz PO. - mówił dziennikarzom szef delegacji Platformy Obywatelskiej w PE Andrzej Halicki.
Sylwia Spurek z Socjalistów i Demokratów przypomniała, że von der Leyen powiedziała, że w UE nie ma miejsca na strefy wolne od LGBT+. - napisała na Twitterze.