– ubolewał w środę wieczorem w telewizji Guy Savoy, szef i właściciel restauracji, po raz czwarty uznanej rok temu za "najlepszą na świecie" w rankingu przewodnika La Liste.
Senator centroprawicowej partii Republikanie (LR) Bruno Retailleau we wpisie w mediach społecznościowych wyraził nadzieję, że
Według pierwszego sekretarza Partii Socjalistycznej (PS) Oliviera Faure’a, . Ale polityk podkreślił, że nie wie, w sytuacji, gdy Mer Paryża Anne Hidalgo nazwała godzinę policyjną "kolejną ciężką próbą" dla mieszkańców stolicy i wezwała ich do – zapewniała, zapowiadając solidarność z personelem szpitalnym i pomoc dla – handlowców, restauratorów i "całego świata kultury".
"Witajcie w krainie absurdu" – napisał na Twitterze przywódca skrajnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona (LFI) Jean-Luc Melenchon. Polityk zauważył, że "Macron zakazuje chodzenia do barów i restauracji między godziną 20 a 6, podczas gdy do większości zakażeń dochodzi w szkołach i w miejscach pracy, między godziną 8 a 19". Szefowa skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) Marine Le Pen oceniła, że u pielęgniarek i lekarzy szpitalnych, którzy "nie usłyszeli niczego, co zapowiadałoby odciążenie personelu" - zaznaczyła Le Pen.
Prezydent zapowiedział, że niestosowanie się do godziny policyjnej karane będzie grzywną 135 euro, podwyższonej do 1500 euro w wypadku recydywy. – stwierdził szef centrowego Związku Demokratów i Niezależnych (UDI) Jean-Christophe Lagarde.
Większość występujących w radiu i telewizji lekarzy epidemiologów wyrażało przekonanie, że godzina policyjna może "do pewnego stopnia" zmniejszyć nacisk na szpitale. Jak mówił w telewizji C News dr Martin Blanchier, szpitale
Ze szczególnym niezadowoleniem powitali godzinę policyjną pracownicy i właściciele bistr, kawiarni i restauracji oraz kin i teatrów.– ze łzami w oczach skarżyła się w reportażu telewizji France 2 szefowa lokalu w Montparnasse, rozrywkowej dzielnicy Paryża. "To śmierć zapowiedziana" – czytamy we wspólnym komunikacie związków i stowarzyszeń hotelarstwa i restauracji. Niemal wszyscy przedstawiciele tych branży tłumaczyli w radiu i telewizji, że obowiązek zamknięcia przed godz. 21 pozbawia ich praktycznie możliwości wydawania kolacji i obcina do 90 proc. obrotu.
– skwitował prowadzący późną debatę w telewizji C News Julien Pasquet. – tłumaczył. Dodał, że osoby zamożne mogą na weekend wyjechać do wiejskich domków, ale rodziny ubogie
Godzina policyjna będzie obowiązywała przez co najmniej cztery tygodnie w godz. 21-6. Objęte zostaną nią m.in. Paryż, Marsylia, Tuluza i Montpellier. Krótko wcześniej rząd ogłosił stan zagrożenia zdrowia, dający władzom prawo do wprowadzania surowych obostrzeń. Prezydent powiedział, że osoby łamiące godzinę policyjną będą karane grzywnami w wysokości 135 euro, wyższymi w przypadku recydywy. Nie dotyczy to osób pracujących w godzinach nocnych i wieczornych, jak i pasażerów pociągów.
Transport publiczny będzie działał jak dotychczas, zapewnił prezydent, podobnie jak ruch kolejowy. Podróże po Francji nie będą ograniczone. Macron, który ujawnił te zarządzenia w ponad 40-minutowym wystąpieniu, ocenił, że „sytuacja jest poważna, ale nie można powiedzieć, że straciliśmy panowanie nad wirusem”. Wprowadzenie godziny policyjnej tłumaczył koniecznością, by „każdy z nas chronił siebie i innych” przed zakażeniem.
- podkreślił. Dodał, że celem jest obniżenie dziennego przyrostu infekcji z ok. 20 tys. obecnie do ok. 3 tys.
Przyznając, że godzina policyjna , prezydent zapewnił, że władze zrobią wszystko, by , i poprzez pożyczki i finansowanie częściowego bezrobocia pomogą przedsiębiorcom, głównie w takich branżach, jak organizacja imprez, kultura i sport. Prezydent wezwał rodaków do przestrzegania dystansu społecznego, noszenia maseczek i systematycznego wietrzenia mieszkania. Przekonywał, że podobnie jak w restauracjach, w domach prywatnych nie powinno być więcej niż sześć osób przy stole.
Francuskie ministerstwo zdrowia poinformowało wcześniej w środę, że w ciągu ostatniej doby w kraju potwierdzono 22 591 przypadków zakażenia koronawirusem, co podniosło łączny bilans infekcji w kraju do 779 063. Całkowita liczba ofiar śmiertelnych epidemii przekroczyła 33 tys.