- piszą dziennikarki gazety "Sueddeutsche Zeitung" w reportażu poświęconym Wernerowi S., oskarżonemu o planowanie ataków na polityków, osoby ubiegające się o azyl i muzułmanów .
- napisał kiedyś Werner S. Prawdopodobnie znalazł już handlarza bronią, zamówił kałasznikowy. Uzgodniono również, ile jest gotów zapłacić za broń: do 5000 euro.
Kiedy śledczy dowiedzieli się o tych planach, nie chcieli dłużej czekać. Policja zaatakowała 14 lutego i rozbiła "Grupę S.". Według Prokuratury Federalnej Werner S. w przeciwnym razie poprowadziłby swoich ludzi do zbrojnego ataku na meczety i domy dla uchodźców.
Teraz, po dziewięciu miesiącach intensywnych śledztw, prokurator generalny wniósł akt oskarżenia. Śledczy uważają grupę S. za prawicowych terrorystów, którzy chcieli zachwiać porządkiem społecznym Republiki Federalnej Niemiec.
pisze "Sueddeutsche Zeitung".
Takie grupy pojawiają się raz po raz, na przykład "Rewolucja Chemnitz", która chciała zapoczątkować rewolucję w Berlinie w 2018 roku i w ramach "próby" zaatakowała młodych ludzi na pikniku w Chemnitz. Albo "Freital Group”, która w 2015 i 2016 roku wielokrotnie atakowała domy dla uchodźców i alternatywne projekty mieszkaniowe w pobliżu Drezna, używając samodzielnie wykonanych materiałów wybuchowych. Członkowie obu grup zostali skazani na kary do dziesięciu lat więzienia za utworzenie grupy terrorystycznej.
- pisze "Sueddeutsche Zeitung".
Śledczy są przekonani, że Werner S. przygotowywał się do zbrojnego powstania. Wśród jego rzeczy znaleźli nie tylko zdjęcia Adolfa Hitlera, magazyny SS, naklejki Freikorps i listę członków Antify, ale także stalowy pręt, sklejone baterie, metalowe rury, wszystko, czego potrzeba do przygotowania bomb rurowych. Do tego półautomatyczny, działający pistolet schowany w pudle.
Werner S. przebywa w areszcie. Prokuratorzy z prokuratury federalnej uważają S. za przywódcę grupy terrorystycznej. Od marca będzie musiał odpowiadać przed Wyższym Sądem Okręgowym w Stuttgarcie. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia.
Federalny Urząd Ochrony Konstytucji ostrzega, że w grupach, które działają jako "ugrupowania straży obywatelskiej", mogą rozwinąć się tendencje do prawicowego potencjału terrorystycznego. - pisze Federalny Urząd Ochrony Konstytucji.