Madrycka gazeta, która dotarła do śledztwa prowadzonego w Szwajcarii wobec ojca obecnego króla Hiszpanii Filipa VI, ustaliła, że możliwość korzystania z rachunku w szwajcarskim banku Mirabaud & Cie została zaaprobowana przez sześciu członków kierownictwa fundacji Lucum, z którą powiązany był Juan Carlos.

Reklama

Według “El Pais” korzystanie z rachunku przez ówczesnego króla Hiszpanii potwierdził już szwajcarski prokurator Yves Bertossa, oskarżyciel w sprawie rzekomego prania pieniędzy, w której jednym z podejrzanych jest Juan Carlos.

Jak wynika ze śledztwa, konto, które było aktywne w latach 2008-2012, zostało otwarte dla Juana Carlosa przez spółkę Rhone Gestion, ale wpływ na prowadzenie rachunku miały osoby z kierownictwa fundacji Lucum.

We wtorek dziennik “El Confidencial” ujawnił na podstawie śledztwa prowadzonego przez hiszpańską policję, że Juan Carlos korzystał też w Szwajcarii z innych rachunków bankowych, które udostępniła mu fundacja Zagatka kierowana przez kuzyna byłego monarchy - Alvaro de Orleansa-Burbona.

“El Confidencial” twierdzi, że przez ponad 20 lat Juan Carlos był akcjonariuszem czołowych hiszpańskich spółek, takich jak: BBVA, Santander, Iberdrola, ACS, Ence, Abertis, Endesa, Acciona oraz Repsol. Ukryte w Szwajcarii konta miały służyć do odbierania środków ze sprzedaży akcji oraz dywidend. Gazeta twierdzi, że trafiały tam również pieniądze wypłacane nielegalnie w ramach rekompensat za rzekomą pomoc króla w realizacji kontraktów.

Juan Carlos wyjechał potajemnie z Hiszpanii w sierpniu br., kierując się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Przed podróżą przekazał synowi list, w którym tłumaczył opuszczenie kraju “publicznymi reperkusjami” dotyczącymi wydarzeń z jego prywatnego życia. Zaznaczył, że jego decyzja ma ułatwić Filipowi VI sprawowanie urzędu głowy państwa.