Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjskie źródła o braku umowy z Brukselą: Za pięć dwunasta UE wprowadza nowe elementy do negocjacji

5 grudnia 2020, 09:11
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Brexit: Brak umowy z UE jest groźniejszy niż pandemia Covid-19
shutterstock
Wielka Brytania a UE. Na niespełna cztery tygodnie przed końcem okresu przejściowego po brexicie nie wiadomo, jak od 1 stycznia będą wyglądać ich relacje. Kto odpowiada za tę krytyczną sytuację? 

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin sygnały płynące z obu zespołów negocjacyjnych odwróciły się niemal zupełnie. Jeszcze w środę źródła mówiły, że zawarcie porozumienia jest na wyciągnięcie ręki i może to nastąpić nawet w piątek lub sobotę. Ale w czwartek wieczorem sytuacja się zmieniła i teraz realną perspektywą jest to, że nie będzie go wcale.

Alok Sharma, brytyjski minister biznesu, przyznał w piątek rano, że rozmowy są w fazie krytycznej. - mówił, dodając, że porozumienie może zostać osiągnięte, jeśli UE uzna, że Wielka Brytania jest suwerennym i niezależnym państwem.

Według brytyjskich źródeł rządowych, za tę krytyczną sytuację odpowiadają negocjatorzy UE. - mówi cytowane przez BBC źródło.

Wprawdzie główny unijny negocjator Michel Barnier odrzucił te zarzuty, ale dodatkowy element niepewności dodał francuski minister ds. europejskich Clement Beaune, który powiedział w piątek, że Francja może zawetować porozumienie, jeśli uzna je za niekorzystne. Na razie pewne jest, że Barnier zamiast wrócić w piątek do Brukseli, jak było planowane, pozostanie w Londynie przez weekend, prawdopodobnie także w weekend ponownie rozmawiać będą telefonicznie będą brytyjski premier Boris Johnson z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.

Zgody jak nie było tak nie ma 

Powiedzenie, że na zawarcie porozumienia jest coraz mniej czasu, a ostateczny deadline się zbliża, nie oddaje powagi sytuacji, bo już kilka ostatecznych deadline'ów minęło, a nawet jeśli porozumienie zostanie zawarte, będzie potężny problem z jego ratyfikacją przed końcem roku. Warto przypomnieć, że według pierwotnych założeń, porozumienie miało zostać uzgodnione do końca września lub początku października. Można jednak założyć, że ostatnim ostatecznym deadlinem na zawarcie umowy jest rozpoczynający się w czwartek szczyt UE. Jeśli do tego czasu nie będzie zgody, trudno przypuszczać, by zmieniło się to w okresie w okresie świąteczno-noworocznym.

Według tego, co mówią co jakiś czas Barnier i jego brytyjski odpowiednik David Frost, główne punkty sporne w rozmowach pozostają wciąż te same, czyli rybołówstwo, równe warunki gry, czyli wspólne - w rozumieniu UE, unijne - regulacje w takich sprawach jak prawa pracownicze, ochrona środowiska czy prawa konsumencie, oraz to w jaki sposób rozstrzygane będą ewentualne przyszłe spory wynikające z umowy i jaka ma być w tym rola Trybunału Sprawiedliwości UE.

Ale w przyszłym tygodniu do punktów spornych powróci jeszcze jedna kwestia - w poniedziałek Izba Gmin ponownie zajmie się budzącym kontrowersje projektem ustawy o brytyjskim rynku wewnętrznym. Przewiduje on, że w określonych przypadkach, czyli w razie braku porozumienia z UE, brytyjski rząd może unieważnić niektóre zapisy dotyczące Irlandii Północnej z obowiązującej już umowy o warunkach wyjścia z UE. Jak się oczekuje, Izba Gmin przywróci do projektu ustawy te kontrowersyjne zapisy, które usunęła z niego Izba Lordów.

Bruksela już za pierwszym razem, gdy projekt został złożony, ostrzegła, że podkopuje on zaufanie i bardzo utrudnia zawarcie porozumienia, a teraz to powtarza. A tymczasem w przyszłym tygodniu dojdzie do tego jeszcze jedna, podobna sprawa. Brytyjski rząd złoży w Izbie Gmin projekt ustawy o opodatkowaniu, który również pozwoli - w przypadku braku porozumienia z UE - uchylić niektóre zapisy dotyczące Irlandii Północnej. Zgodnie z protokołem dotyczącym Irlandii Północnej, Londyn i Bruksela miały wspólnie ustalać, w przypadku których towarów eksportowanych z Wielkiej Brytanii (tj. Anglii, Szkocji i Walii) do Irlandii Północnej jest ryzyko ich reeksportu do Republiki Irlandii. Projekt ustawy przewiduje, że będzie to ustalał brytyjski rząd. Nie ma wątpliwości, że rozpoczęcie pracy nad tą ustawą w momencie, gdy porozumienie handlowe z UE jest na wyciagnięcie ręki, nie pomoże w rozmowach.

Boris Johnson stale powtarza, że wyjście z okresu przejściowego na warunkach australijskich - co jest eufemistycznym określeniem na brak umowy - jest równie dobrym rozwiązaniem jak z umową i jak zapewnia, nie ma wątpliwości, że Wielka Brytania również będzie w tej sytuacji prosperować. Być może w długiej perspektywie nawet tak się stanie, ale w krótkiej na pewno spowoduje to poważne turbulencje w postaci kolejek w punktach odprawy celnej, wzrostu cen, zwłaszcza produktów rolnych, a być może nawet zmniejszeniem ich dostępności. I mimo urzędowego optymizmu, jest ponoć coraz bardziej zaniepokojony perspektywą braku umowy. Jak podała stacja BBC, powołując się na jednego z członków rządu, Johnson poważnie obawia się politycznych konsekwencji widoku ciężarówek stojących w kolejkach do odprawy w Dover.

Nie można też zapominać, że jak prognozuje Biuro ds. Odpowiedzialności Budżetowej (OBR), brak porozumienia zmniejszy przyszłoroczny PKB Wielkiej Brytanii o 2 punkty proc.

Z drugiej strony, porozumienie, które zostanie ocenione jako zbyt duże ustępstwo wobec Brukseli będzie bardzo trudne do zaakceptowania zarówno przez wyborców, jak i przez sporą część jego własnych posłów z Partii Konserwatywnej. Bo po stronie brytyjskiej to Izba Gmin będzie miała ostateczne słowo, czy jeśli zostanie ono zawarte, to ratyfikować je, czy też nie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj