Okrutna zbrodnia

Reklama

Do zbrodni, która w Wielkiej Brytanii odbiła się głośnym echem, doszło w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 2019 r. w Hull we wschodniej Anglii. Paweł R. - który obecnie odsiaduje wyrok za inne przestępstwa seksualne - jak sam przyznał podczas procesu, jeździł po mieście "szukając kobiety, z którą mógłby mieć łatwy seks". Jego ofiarą okazała się Libby Squire, studentka filozofii z miejscowego uniwersytetu, którą - jak mówił R. - "przechwycił" spod klubu nocnego, do którego nie została wpuszczona, bo była pijana.

Jak wykazała prokuratura, pojechał z nią do miejscowego parku, gdzie ją zaatakował i zgwałcił, a następnie wrzucił do rzeki. Ciało dziewczyny odnaleziono dopiero prawie dwa miesiące później przy ujściu rzeki Humber do morza. Patolodzy nie byli w stanie ustalić, co było bezpośrednią przyczyną zgonu, ani czy jeszcze żyła, kiedy trafiła do wody.

Paweł R. utrzymywał, że seks uprawiali za obopólną zgodą. Prokuratura wykazała jednak, że jego wersja była niespójna i wiele razy składał fałszywe zeznania. Jak wyjaśniał 26-latek, który jest żonaty i ma dwójkę dzieci, skłamał, bo nie chciał, by żona dowiedziała się, że ją zdradzał.

Był znaczący stopień planowania tamtej nocy, gdy jeździł pan po studenckiej dzielnicy w poszukiwaniu odpowiedniej ofiary. Nie mam wątpliwości, że pańskim celem było ukrycie jej ciała i że chciał pan, miał nadzieję, że jej ciało zostanie zmyte do morza i nigdy nie zostanie znalezione - mówiła w piątek sędzia, uzasadniając wyrok.

Minimalny wymiar kary oznacza to, co jest w nim zapisane. Nawet po odbyciu tej kary nie zostanie pan zwolniony, chyba że komisja ds. zwolnień warunkowych uzna, że jest to bezpieczne. Może pan nigdy nie zostać zwolniony. Jeśli zostanie pan zwolniony, do końca życia będzie pan na okresie próby i jeśli popełni pan kolejne przestępstwo lub naruszy warunki próby, zostanie z niej odwołany - wyjaśniła.

W czasie odczytywania wyroku, podobnie jak w czasie czwartkowego orzeczenia o winie, Paweł R. nie wykazywał żadnych emocji.

Z kolei matka zamordowanej kobiety, zwracając się do sądu, powiedziała, że żadne słowa nie mogą "opisać tortur życia bez mojej Libby". Nie tylko straciłam moje pierworodne dziecko, z którym łączyła mnie niezwykła więź, ale także straciłam możliwość bycia babcią dla jej dzieci (w przyszłości). Świadomość, że w ostatniej godzinie życia Libby potrzebowała mnie, a mnie przy niej nie było, będzie mnie prześladować do końca życia - mówiła Lisa Squire.

Polak już odsiaduje karę 5 lat i 8 miesięcy więzienia, na którą został skazany w 2019 r. w innym procesie, gdzie został uznany za winnego czterech przestępstw wojeryzmu, dwóch dotyczących naruszenia przyzwoitości publicznej i trzech włamań połączonych z kradzieżą m.in. akcesoriów erotycznych i kobiecej bielizny. W Wielkiej Brytanii pracował jako rzeźnik.