Karnawałowcy z Duesseldorfu odwołali wszystkie wydarzenia z powodu pandemii koronawirusowej - ale nie mogli obejść się bez swoich słynnych platform z mottem politycznym - pisze portal RP.ONLINE. W hali budowy wagonów w dzielnicy Bilk w poniedziałek zaprezentowano osiem motywów.

Reklama
Angela Merkel / PAP/EPA / FRIEDEMANN VOGEL

Na platformach umieszczono duże karykatury postaci, przeważnie polityków. Znalazło się miejsce na pożegnanie z Angelą Merkel i ewentualne wejście do urzędu kanclerskiego Armina Lascheta. Był też prezydent Rosji Putin jako pozorny zwycięzca w walce ze swoim krytykiem Aleksiejem Nawalnym; był nagi, pieczony na ruszcie Donald Trump.

Donald Trump / PAP/EPA / FRIEDEMANN VOGEL

Nie zabrakło kontekstu polskiego. Jak przekazuje RP.ONLINE, jedna z platform zajmuje się "zaostrzonym prawem aborcyjnym w Polsce". Umieszczono na niej postać leżącej kobiety z napisem "Prawo aborcyjne", której krzyżem wbija kołek karykaturalna postać. Portal zamieszcza zdjęcie, pod którym widnieje podpis: "Ta platforma zajmuje się zaostrzonym prawem aborcyjnym w Polsce: lider rządzącej partii PiS, Jarosław Kaczyński".

Jarosław Kaczyński / PAP/EPA / FRIEDEMANN VOGEL

Polscy dyplomaci protestują

W związku z tym Konsulat Generalny RP w Kolonii skierował protest do organizatorów i autorów projektu. Rozumiemy i szanujemy charakter nadreńskiego karnawału, ale nie powinien on ranić uczuć i wartości religijnych, które mają wyjątkowe znaczenie nie tylko dla Polaków, ale i dla wielu ludzi na świecie - oświadczył.

W tym roku odwołane zostały tradycyjne, zazwyczaj przyciągające tłumy uczestników parady karnawałowe, odbywające się w tzw. różany poniedziałek (niem. Rosenmontag). Będące kulminacyjnym punktem karnawału święto jest szczególnie popularne w Nadrenii i Hesji. Różany poniedziałek przypada zawsze w ostatnim tygodniu karnawału, przed Środą Popielcową.

Odpowiedź satyryka

Na protest zareagował już twórca wozów karnawałowych, znany z prowokacji satyryk Jacques Tilly - podaje portal Deutsche Welle. W rozmowie z dziennikiem „Rheinische Post” podkreślił, że wiele kobiet w Polsce czuje się dyskryminowanych przez zakaz aborcji. Dodał, że zgłaszają się do niego "polskie grupy opozycyjne”, której już wcześniej wykorzystywały na demonstracjach w Polsce karnawałowe platformy z Duesseldorfu i "chcą mieć także ten wóz”.

Ta platforma miała dotknąć, i to dotknąć rząd oraz Trybunał Konstytucyjny. Jeśli się denerwują, jest to znak, że się udało – oświadczył Tilly.