Jak przekazała PAP Sara Laerke Pourkamali Jensen z Duńskiego Urzędu Imigracyjnego, decyzje o odesłaniu imigrantów wiążą się z poprawą sytuacji w Damaszku. O przyspieszeniu przeglądu statusu uchodźców z tego miasta zdecydował w lipcu ubiegłego roku duński socjaldemokratyczny minister imigracji i integracji Mattias Tesfaye.
stwierdziła Pourkamali Jensen.
Z danych za 2020 rok wynika, że w 91 przypadkach osobom pochodzącym z Damaszku odmówiono przedłużenia pozwolenia na pobyt, a w przypadku trzech osób takie zezwolenie cofnięto. W 145 przypadkach zdecydowano na przedłużenie prawa pobytu lub jego utrzymanie na podstawie międzynarodowych zobowiązań Danii. W 33 przypadkach wydano nowe, pozytywne decyzje. Mają one charakter tymczasowy.
W tym roku mają zapaść decyzje dotyczące przyszłości kolejnych 300 imigrantów pochodzących z Damaszku.
Damaszek już bezpieczny?
W połowie lutego Tesfaye zdecydował o przeglądzie 350 spraw imigrantów z prowincji Damaszek, który duńskie władze również uznały za bezpieczny. Duński Urząd Imigracyjny ma zdecydować, czy pochodzącym z tej prowincji osobom można odmówić ochrony w Danii lub ją cofnąć. Podobnie jak w przypadku mieszkańców Damaszku, każda sprawa będzie rozpatrywana indywidualnie.
wyjaśnił w komunikacie Tesfaye.
Według duńskiego ministerstwa imigracji i integracji do Syrii w związku z poprawą sytuacji w tym kraju z sąsiednich państw powróciło już 100 tys. osób.
Osoby, które zdecydują się na powrót do Syrii, mogą starać się o wsparcie finansowe od rządu Danii na zagospodarowanie się w swoim kraju.
Sprawujący władzę w Danii mniejszościowy rząd Partii Socjaldemokratycznej w porównaniu z innymi krajami skandynawskimi realizuje restrykcyjną politykę imigracyjną. Ojciec ministra Tesfaye był uchodźcą z Etiopii.
W ubiegłym roku Dania udzieliła azylu 600 osobom (wnioskowało 1547 osób), najmniej od 1992 roku.