Dziennik Gazeta Prawana logo

Samoloty się zderzyły i... wylądowały

23 października 2008, 00:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To cud - mówią specjaliści od lotnictwa. W amerykańskim stanie Kolorado dwie cessny zderzyły się w powietrzu, ale o dziwo obydwie szczęśliwie wylądowały. Nikomu też nic się nie stało.

Na pokładzie jednego z samolotów - cessny 210 należącej do szeryfa hrabstwa Mesa - był pilot, przedstawiciel biura szeryfa i dwóch podejrzanych przewożonych do aresztu. Drugim samolotem - cessną 180 - leciały dwie osoby.

Nagle, nie wiedzieć czemu, samoloty znalazły się bardzo blisko siebie. Zahaczyły się. Jednak pilotom, mimo zniszczeń, udało sie sprowadzić obydwie maszyny na ziemię.

"To cud" - powiedział Allen Kenitzer Federalnego Zarządu Lotnictwa. "Zwykle w przypadku kolizji w powietrzu, samolot zostaje poważnie uszkodzony" - dodaje.

Policyjny samolot wylądował na lotnisku w Grand Junction. Jak powiedział rzecznik szeryfa, na samolocie widoczne były ślady kolizji. Drugi samolot nie doleciał do lotniska. Awaryjnie lądował pomiędzy drzewami. Maszynę zauważyła ekipa helikoptera medycznego, który akurat przelatywał w pobliżu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj