Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier Nowej Zelandii o ataku w Auckland: Napastnik był pod obserwacją

3 września 2021, 09:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern
<p>Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern</p>/Shutterstock
"Napastnik, który ranił nożem sześć osób w supermarkecie w Auckland w piątek, był ekstremistą inspirującym się Państwem Islamskim" - przekazała premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern. "Mężczyzna był pod stałą obserwacją służb, policja zastrzeliła go minutę po tym, jak rozpoczął atak" - dodała.

Trzy z zaatakowanych osób są w stanie krytycznym, jedna w ciężkim, dwie w umiarkowanym - poinformowało pogotowie ratunkowe.

- powiedziała na konferencji prasowej premier. Uzupełniła, że nie może podawać szczegółów dotyczących działań służb wobec zastrzelonego terrorysty, ale był on .

- przekazała Ardern. Dodała, że informowano ją o działaniach podejmowanych wobec tego człowieka.

"Zastrzelony 60 sekund po tym, jak rozpoczął atak"

- poinformował występujący na konferencji prasowej z Ardern szef nowozelandzkiej policji . przekonywał. Dodał, że obserwowany radykał był świadomy działań służb, co uniemożliwiało zbliżenie się do niego funkcjonariuszy na krótszy dystans.

- powiedział Coster.

 - podkreśliła Ardern. Zaznaczyła, że tenzostał popełniony przez konkretnego człowieka, nie wiarę, i to na nim spoczywa pełna odpowiedzialność za ten czyn.

Według policji napastnik wszedł do supermarketu i zaatakował ludzi nożem, który zabrał ze sklepu. Krążące w sieci nagrania pokazują, że podczas ataku w sklepie wybuchła panika, a klienci w pośpiechu szukali schronienia, po chwili słychać było strzały.

Świadkowie: Radiowozy były wszędzie, a ludzie uciekali

Biegał "jak szalony", atakując ludzi - opisywała napastnika lokalnym mediom jedna z osób, które widziały atak w supermarkecie w Auckland w Nowej Zelandii. Inny świadek mówił, że kazał ekstremiście rzucić nóż.

- To się stało dosłownie przed moimi oczami. Byłem na zakupach i zbliżałem się do stoiska z mlekiem, gdy nagle usłyszałem, jak ktoś krzyczy "Allahu Akbar" ("Bóg jest wielki") i po prostu biegnie - relacjonował 34-letni świadek zdarzenia. -  - opisywał.

Inna klientka sklepu, Michelle Miller, relacjonowała, że napastnik "biegał jak szalony". -  - mówiła. - - dodała.

 - opowiadał serwisowi informacyjnemu Newshub Amit Nand, który był w sklepie w momencie zdarzenia. - - relacjonował.

 - mówiła Brittany Denyer, która przyjechała na parking przed supermarketem w momencie zdarzenia.  - dodała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj