Pierwszym agentem, którego dopadł osetyński kontrwywiad, jest major Timur Guchmazow z wojsk ochrony pogranicza - pisze rosyjski "Kommiersant". Wszystko przez tajne archiwa gruzińskiego ministerstwa, które wpadły w ręce rosyjskich wojsk. Gruzini nie zdążyli zniszczyć ani list z nazwiskami swych agentów, ani taśm z nagranymi spotkaniami.
Dlatego rosyjski i osetyński kontrwywiad ma bardzo łatwe zadanie. Nie trzeba prowadzić żadnych żmudnych śledztw, bo gruziński wywiad sam podarował Rosjanom swych agentów.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.