Wskazują na to posty na portalach społecznościowych, z których jasno wynika, że zagrożenie stwarzane przez prawicowe ugrupowania samozwańcze na pograniczu polsko-niemieckim jest realne - informuje gazeta.

Reklama

"Patrole graniczne"

Na przykład "Aktionsgruppe Zittau" (Grupa Działania Zittau), która jest blisko powiązana z organizacją młodzieżową partii NPD "Junge Nationalisten" (Młodzi Nacjonaliści) przeprowadziła dwie noce z rzędu samodzielne "patrole graniczne" w rejonie Zittau, o czym grupa poinformowała na komunikatorze Telegram.

W swoim poście prawicowi ekstremiści stwierdzają, że "towarzysze" w Hirschfelde na północ od Zittau zgarnęli w sumie "30 do 35 migrantów płci męskiej" i przekazali ich policji. Do postu dołączone jest również zdjęcie rzekomych uchodźców.

Komenda główna policji federalnej w Pirnie (Saksonia) poinformowała "Tagesspiegel", że w sobotę wieczorem otrzymano telefoniczną informację od obywatela, która została sprawdzona przez służby policyjne. W Hirschfelde znaleziono 30 nielegalnych migrantów. Biuro prasowe nie potrafiło powiedzieć, od kogo pochodziła informacja.

"Tagesspiegel" informuje, że w innym poście na Telegramie neonaziści zapowiadają, że przez kilka kolejnych nocy będą nadal "zapewniać bezpieczeństwo na naszych granicach".

Prawicowi ekstremiści działali w niedzielę w nocy także w Zgorzelcu (Goerlitz) - informuje dziennik.

Maximilian T. i André L. są zwolennikami skrajnego "Identitären Bewegung" (Ruchu Identyfikacyjnego), który jest monitorowany przez Urząd Ochrony Konstytucji. Pokazali się na Instagramie na ciemnym moście miejskim w Zgorzelcu, łączącym Niemcy i Polskę. Około godziny 1.00 w nocy T. wystąpił w nagraniu wideo i stwierdził, że grupie udało się już powstrzymać trzech migrantów przed wjazdem do Niemiec.

Reklama

Oświadczenie kończy się zdaniem: "My nie narzekamy, my walczymy". W innym nagraniu T. zastępuje drogę mężczyźnie idącemu przez most i pyta go, skąd jest.

Policja w Zgorzelcu oświadczyła, że mimo iż w niedzielę wcześnie rano otrzymano telefoniczną informację o rzekomym nielegalnym wjeździe migrantów przez most miejski, na miejscu zdarzenia nie znaleziono żadnych osób. Ponadto, według policji, żaden migrant nie został przekazany przez "obywateli".

Oświadczenie policji

Tymczasem saksońska policja zareagowała oburzeniem na doniesienia o rzekomej współpracy prawicowych ugrupowań z policją na granicy z Polską. To "kompletny nonsens", powiedział rzecznik prasowy gazecie "Tagesspiegel", opisując działania prawicowych ekstremistów jako "absolutnie przerażające". Policja twierdzi, że nie jest pożądane, aby społeczeństwo podejmowało działania z własnej inicjatywy, i że jeśli wykryje takie grupy, funkcjonariusze będą "zdecydowanie interweniować, zapobiegać działaniom i ścigać je".

Prawicowi ekstremiści we wschodnich landach Niemiec "coraz intensywniej zajmują się kwestią zwiększonego napływu migrantów przez trasę białoruską" - pisze dziennik. Na kamieniach granicznych w Dolnych Łużycach pojawiły się plakaty z napisem: "Nie ma dla was miejsca, nasz kraj nasze zasady" w języku arabskim i angielskim. Tu również za akcję wydają się być odpowiedzialne siły "Młodych Nacjonalistów".