Informację o odwołaniu stanu zagrożenia opublikowano na stronie internetowej JMA, która jest rządową agencja meteorologiczna podlegająca ministerstwu gruntów, infrastruktury, transportu i turystyki. Jak podaje agencja Kyodo wciąż istnieje możliwość podwyższenia poziomu wód na wybrzeżach japońskich wysp. Wcześniej w niedzielę podano, że co najmniej 210 tys. mieszkańców Japonii otrzymało od władz lokalnych nakaz ewakuacji z powodu zagrożenia tsunami.

Reklama

Nakaz dotyczył mieszkańców szeregu obszarów w północno-wschodnich prefekturach Aomori, Iwate i Miyagi, Chiba, Kochi, a także południowo-zachodnia Miyazaki i Kagoshima. Ponadto odwołano 27 lotów krajowych, zakazano lądowań i startów w strefie możliwego uderzenia żywiołu.

Ostatnie ostrzeżenie wydano w 2016

Japońska agencja meteorologiczna ogłosił groźbę tsunami w nocy z soboty na niedzielę w związek z erupcją podwodnego wulkanu wulkanu Hunga Tonga Hunga Ha'apai w Królestwie Tonga. Według agencji ryzyko gwałtownej zmiany sytuacji może utrzymywać się w nadchodzących dniach. Na wybrzeżu w różnych rejonach Japonii agencja zarejestrowała fale o wysokości do 1,2 metra.

Ostatnio ostrzeżenie przed tsunami wydano w Japonii w listopadzie 2016 roku, gdy północno-wschodnią część kraju nawiedziło trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,4 – przypomina Kyodo

Reklama

Po północy czasu miejscowego agencja meteorologiczna zwołała konferencję prasową, na której poprosiła mieszkańców o pozostanie z dala od wybrzeża pacyficznego, aż zalecenia i ostrzeżenie przed tsunami zostaną zniesione. Synoptycy przestrzegli przy tym, że w wybrzeże mogą uderzyć liczne fale.