Pierwsze doniesienia na temat eksplozji w rosyjskim sztabie, zlokalizowanym w budynku należącym poprzednio do ukraińskiej armii, gubernator przekazał we wtorek w rozmowie z portalem Suspilne. - A było mówione, żeby nie palić w (zamkniętych) pomieszczeniach - skomentował ironicznie Hajdaj w zamieszczonym dzień później wpisie na Facebooku.

Reklama

Podczas środowej rozmowy na antenie telewizji Kanał 24 szef regionalnych władz potwierdził, że wrogi obiekt został całkowicie zniszczony. Trwa ustalanie dokładnej liczby zabitych najeźdźców, dotychczasowe dane mają charakter orientacyjny - powiadomił przewodniczący ługańskiej administracji.

W poniedziałek Hajdaj oznajmił, że w wyniku ukraińskiego ostrzału zniszczono sztab rosyjskiej prywatnej firmy wojskowej znanej jako grupa Wagnera. W ataku przeprowadzonym w okupowanym mieście Popasna w regionie ługańskim miało zginąć ponad 100 najemników.

25 czerwca rosyjskie siły zajęły Siewierodonieck, a 3 lipca Lisiczańsk, czyli dwa największe miasta Ługańszczyzny, które pozostawały jeszcze pod kontrolą rządu w Kijowie. Jak informowały w ostatnich tygodniach lojalne wobec Ukrainy władze obwodu, najeźdźcy nie zdołali opanować całego regionu - wciąż trwają walki w miejscowościach Biłohoriwka i Werchniokamjanka w zachodniej części Ługańszczyzny, w pobliżu granicy z obwodem donieckim.

Reklama