W poniedziałek sąd w Rio de Janeiro nakazał aresztować dyplomatę, który według informacji „Spiegla” wcześniej wyjechał do Niemiec. – podkreśliła sędzia.
Oskarżony o zabicie męża
Dyplomatę aresztowano w Rio de Janeiro na początku sierpnia. Jest on oskarżony o zabicie swojego pochodzącego z Belgii męża w ich wspólnym mieszkaniu, położonym przy plaży Ipanema. – informuje „Spiegel”.
Prokuratura zaprzecza informacji o niedotrzymaniu terminu i podaje, że oficjalnie oskarżyła Niemca o morderstwo w poniedziałek - dzień po tym, jak opuścił on Brazylię.
Według ustaleń śledczych, mąż dyplomaty zmarł wskutek pobicia. Oskarżony był „niezwykle zaborczy, uzależniał swego partnera finansowo i psychologicznie, nie pozwalał mu na jakąkolwiek niezależność czy przyjaźnie z innymi osobami”.
Dyplomata zeznawał natomiast, że jego mąż „nagle upadł, doznając śmiertelnych obrażeń głowy”. Media informowały, że mężczyzna próbował usuwać ślady zdarzenia przed przybyciem policji. Zeznał także, że „jego mąż dużo pił i brał tabletki nasenne”. Niemiecki dyplomata i jego belgijski partner byli małżeństwem od prawie 20 lat.
Policja była zszokowana, że dyplomata mógł opuścić Brazylię. Po jego zwolnieniu sąd mógł przynajmniej zatrzymać jego paszport, co utrudniłoby ucieczkę – skomentowała komisarz Camila Lourenco w gazecie „O Globo”.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.