Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert: Wyborcy ukarali Republikanów wspieranych przez Trumpa za skrajne poglądy

19 listopada 2022, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Donald Trump
<p>Donald Trump</p>/Shutterstock
"Dane z wyborów jasno wskazują, że amerykańscy wyborcy ukarali wspieranych przez Donalda Trumpa kandydatów za skrajne poglądy i teorie o fałszerstwach wyborczych" - powiedział PAP dr Philip Wallach, ekspert konserwatywnego think- tanku American Enterprise Institute. Dodał, że jednocześnie bardziej umiarkowani kandydaci Republikanów osiągnęli nadspodziewanie dobre wyniki w liberalnych stanach.

Amerykańska tradycja polityczna dyktuje, że partia będąca w opozycji do prezydenta niemal zawsze wygrywa wybory do Kongresu w środku jego kadencji, przejmując średnio ok. 30 mandatów w Izbie Reprezentantów i zyskuje przynajmniej kilka w Senacie. Ostatnie wybory były jednak inne: rządzący Demokraci nie tylko utrzymali większość w Senacie, ale mogą ją powiększyć. To wszystko w obliczu słabych notowań prezydenta, przeważających negatywnych opinii elektoratu o stanie gospodarki i wysokiej inflacji.

Narracja o "ukradzionych" wyborach

Skąd takie rezultaty? Jak wynika z analizy Philipa Wallacha z American Enterprise Institute (AEI), znaczą część tego można wyjaśnić dwoma słowami: Donald Trump. Według wyliczeń eksperta na podstawie wyników z 114 wyścigów o mandat do Izby Reprezentantów, w których rezultaty nie były z góry przesądzone, kandydaci Republikanów promowani przez byłego prezydenta osiągnęli średnio o 5 p.p. mniej głosów, niż powinni biorąc pod uwagę poprzednie wybory, zaś pozostali Republikanie uzyskali wyniki lepsze o 2,2 punkty. W większości promowani przez Trumpa kandydaci prezentowali skrajne poglądy i podzielali m.in. lansowaną przez niego narrację o "ukradzionych" wyborach 2020 r.

W kilku przypadkach skala porażek była nadzwyczaj wyraźna. W 3. okręgu w stanie Waszyngton, wspierany przez Trumpa przedstawiciel skrajnej prawicy Joe Kent przegrał z Demokratką Marie Perez, choć jeden z ośrodków przewidywał, że ma on 98 proc. szans na zwycięstwo. W Ohio Republikanin J.R. Majewski przegrał z Demokratką Marcy Kaptur o 13 p.p., choć jego okręg miał teoretycznie faworyzować Republikanów o 3 punkty. Z podobną przewagą przegrał inny kandydat Trumpa, Joe Gibbs w Michigan.

Jak zaznacza w rozmowie z PAP Wallach, podobną prawidłowość można było zaobserwować w innych wyścigach, w tym do Senatu i władz stanowych. Tak było m.in. w Georgii, gdzie wybory na gubernatora i sekretarza stanu wyraźnie wygrali krytykowani przez Trumpa Republikanie Brian Kemp i Brad Raffensperger, zaś przegrał - przynajmniej w pierwszej turze - wspierany przez niego kandydat do Senatu, futbolista Herschel Walker.

- mówi Wallach.

Nadspodziewanie dobre wyniki umiarkowanej prawicy

Jak zaznacza, jednocześnie bardziej umiarkowani kandydaci Republikanów osiągnęli nadspodziewanie dobre wyniki w liberalnych stanach, takich jak Nowy Jork i Kalifornia.

- ocenia ekspert.

Wallach zauważa, że choć były prezydent nie brał udziału w wyborach 2022 r., miał duży wpływ na to, którzy kandydaci zostali wyłonieni w prawyborach, w których głosują zwykle tylko najbardziej zagorzali wyborcy - dla których opinia byłego prezydenta miała decydujący wpływ. Jak dodaje, sam system prawyborów sprzyja wybieraniu radykalnych i niereprezentatywnych kandydatów.

Prawdziwa katastrofa dla demokracji

- mówi ekspert.

Jak zaraz jednak dodaje, na większe zmiany nie ma co liczyć - podobnie jak na to, że zniknie wpływ Donalda Trumpa. Chociaż znaczna część ważnych polityków, mediów i sponsorów sprzyjających Republikanom publicznie odcięła się od byłego prezydenta, obwiniając go za porażki w trzech ostatnich wyborach, nie powstrzymało go to przed ogłoszeniem swojej kandydatury.

Kandydatura Trumpa a przyszłość prawicy

Co to oznacza dla przyszłości prawicy? - ocenia Wallach. Jak dodaje, choć w obecnej chwili w partii pojawiła się wyraźna alternatywa dla Trumpa - gubernator Florydy Ron DeSantis, który wygrał reelekcję o niemal 20 p.p. - to nie wiadomo, czy jego mocna pozycja się utrzyma i czy będzie chciał ścierać się z byłym prezydentem.

- powiedział Wallach. - skonkludował.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj