Dziennik Gazeta Prawana logo

Bachmut to "piekło na ziemi". Taktyka Rosjan? "Zasypywanie przeciwnika cialami"

16 grudnia 2022, 08:38
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Okopy w okolicach Bachmutu
<p>Okopy w okolicach Bachmutu. Fot/Twitter/@avalaina</p>/X.com
Rejon Bachmutu w obwodzie donieckim jest miejscem najcięższych walk i najtrudniejszym odcinkiem frontu. Rosjanie, nie licząc się ze stratami, prowadzą tam krwawą walkę o „jakiekolwiek zwycięstwo” – mówią PAP eksperci Mariusz Cielma i Ołeh Żdanow.

Według Mariusza Cielmy, redaktora naczelnego „Nowej Techniki Wojskowej”, można powiedzieć, że Bachmut, który stał się miejscem najtrudniejszych i najbardziej intensywnych walk, jest obecnie krwawą bitwą o lokalne, symboliczne zwycięstwo.

 – ocenia Cielma w rozmowie z PAP.

Rosjanie "zapędzili się w krwawą pułapkę"

– ocenia w rozmowie z PAP ukraiński ekspert wojskowy Ołeh Żdanow.

Bachmut - piekło na ziemi. Prawie jak Stalingrad...

Komentatorzy porównują front pod Bachmutem do „piekła na ziemi”, niektórzy przywołują bitwę pod Stalingradem. Zdjęcia spod Bachmutu od tygodni trafiają do mediów i sieci społecznościowych, i są zestawiane z czarno-białymi obrazami z okopów pierwszej wojny światowej. https://twitter.com/avalaina/status/1596780040133693440?s=20&t=ClV8frYhzk4Lw6vuZTDmsA.

– mówi Cielma.

Rosjanie atakują Bachmut od wielu miesięcy

Rosjanie atakują Bachmut od wielu miesięcy. Po tym, jak na początku lata udało im się zająć Siewierodonieck i Lisiczańsk w obwodzie ługańskim, Bachmut stał się kolejnym stosunkowo dużym miastem na linii rosyjskiej ofensywy, którą agresor planował następnie kontynuować w kierunku Słowiańska i Kramatorska w obwodzie donieckim. Od tego czasu jednak sytuacja na froncie mocno się zmieniła dzięki ukraińskim kontrofensywom w obwodzie charkowskim, a potem na południu kraju – pod Chersoniem. Obecnie rejon Bachmutu to jedyne miejsce na froncie, gdzie Rosjanie podejmują ataki.

Ołeh Żdanow przypomina, że w rejonie Bachmutu i Adwijiwki w obwodzie donieckim znajduje się obecnie „największe zgrupowanie rosyjskich wojsk”.  – ocenia.

Jak mówi Cielma, oprócz kwestii „prestiżowej” i chęci zagrożenia ukraińskim pozycjom na północ od miasta celem jest także „wiązanie sił ukraińskich”, zmuszenie Ukraińców do utrzymywania w rejonie Bachmutu istotnych sił, prowadzących męczącą obronę.

Taktyka Rosjan? "Zasypywanie przeciwnika ciałami"

Mówiąc o „taktyce” Rosjan na tym odcinku frontu, ukraińscy wojskowi i analitycy, nazywają ją wprost „zasypywaniem przeciwnika ciałami” lub „maszynką do mięsa”. Zwłaszcza na południe od miasta, gdzie od miesięcy walczy tzw. Grupa Wagnera, nazywana prywatną armią Kremla, ale będącą w istocie nielegalną formacją zbrojną, nawet w świetle rosyjskiego prawa, ta metoda jest szczególnie brutalna.

Żołnierze ukraińscy i media mówią o polach zasłanych trupami, codziennych wielokrotnych szturmach, w których uczestniczą nieprzygotowane niewielkie oddziały piechoty (często złożone z więźniów), najczęściej wyposażonych po prostu w karabiny maszynowe.

h – wyjaśnia Cielma.

Jak mówi Ołeh Żdanow, to „zasypywanie ciałami” - do ataku najpierw idą zmobilizowani i więźniowie, najczęściej bez wsparcia w postaci chociażby transporterów opancerzonych czy artylerii, a za nimi już oddziały szturmowe, które używają tych pierwszych fal jako osłony, by podejść bliżej do pozycji ukraińskich.

Duże straty po obu stronach

Żdanow przyznaje, że duże straty są po obu stronach, ale po stronie ukraińskiej, są one wielokrotnie mniejsze, m.in. dlatego że „strona broniąca się zawsze ma mniejsze straty”. Przede wszystkim jednak strona rosyjska wybrała taktykę, w której „nie liczy się z życiem ludzi”.

– wyjaśnia, oceniając, że to metody rodem z II wojny światowej, gdy Gieorgij Żukow nie liczył się z życiem żołnierzy i zasypywał nimi front”. Jest jednak przekonany, że Rosjanie będą walczyć „do ostatniego zeka, do ostatniego zmobilizowanego.

"Człowieka łatwiej zrobić niż czołg"

 – dodaje Cielma.

 – ocenia.

Cielma podkreśla, że stosowany przez Rosjan sposób działania, pomijając to, że jest „szokujący w trzeciej dekadzie 21. wieku”, to przynosi niewielkie efekty.

Jaka jest sytuacja w okolicach Bachmutu?

Obecnie Rosjanie są na wschodnich przedmieściach miasta. Próbują je atakować także od północy i od południa – tam sytuacja jest najtrudniejsza, bo właśnie na tym kierunku działają „wagnerowcy”. Niemniej jednak obaj eksperci podkreślają, że „nie ma na razie mowy o ryzyku okrążeniu miasta”

 – wyjaśnia Żdanow.

Sytuacja w Bachmucie, podobnie zresztą jak w znajdującym się na północy Sołedarze i w innych miejscowościach, jest bardzo trudna – od dawna nie ma mowy o prądzie, wodzie, ogrzewaniu. Trwa nieustanny ostrzał artyleryjski.

Nagranie, zawierające relację z frontowego miasta i opisujące życie jego mieszkańców opublikował kilka dni temu portal Ukraińska Prawda.

Pomimo ciągłych wezwań do ewakuacji, część mieszkańców pozostaje na miejscu. W Bachmucie, który przed wojną liczył ponad 70 tys. ludzi, według niedawnych informacji władz ukraińskich, pozostaje ok. 12 tys. Ewakuacja zarządzona przez władze jest obowiązkowa, ale nie przymusowa, dlatego bez zgody mieszkańców nie da się ich wywieźć. Ci, którzy trwają w mieście, nie chcą zostawiać swoich domów, dorobku całego życia.

Często dochodzi do sytuacji, że kiedy już się na wyjazd zdecydują, jest to bardzo niebezpieczne lub po prostu jest już za późno.

Wstrząsające relacje z ewakuacji mieszkańców publikują wolontariusze, którzy mimo śmiertelnego ryzyka, ciągle działają na linii frontu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj