Dziennik Gazeta Prawana logo

Korea Płn. wystrzeliła rekordową liczbę rakiet. "Ćwiczą na wypadek wojny jądrowej"

30 grudnia 2022, 08:06
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un
Shutterstock
Jeszcze nigdy Korea Płn. nie wystrzeliła tak wielu pocisków balistycznych, jak w 2022 roku. Reżim w Pjongjangu zaostrzył retorykę, grożąc światu bronią jądrową i dziesiątkami rodzajów pocisków. Eksperci oceniają w rozmowie z PAP, że prawdopodobna jest dalsza eskalacja.

Od początku roku Pjongjang przeprowadził ponad 30 serii wystrzałów, znacznie więcej niż w jakimkolwiek innym roku. Testował zarówno pociski krótkiego zasięgu, jak i międzykontynentalne pociski balistyczne (ICBM) i pociski ziemia-powietrze. Chwalił się też opracowaniem nowego rodzaju silnika rakietowego.

 – ocenił w rozmowie z PAP ekspert ds. koreańskich Brian Bridges, emerytowany profesor Uniwersytetu Lingnan w Hongkongu.

Jego zdaniem w pierwszych miesiącach 2023 roku napięcia na Półwyspie Koreańskim utrzymają się lub jeszcze nasilą. uważa Bridges.

W latach 2018-2019 Korea Płn. prowadziła z USA rokowania dotyczące denuklearyzacji i złagodzenia nałożonych na nią sankcji, ale zakończyły się one fiaskiem. W tym roku Pjongjang zadeklarował, że jego arsenał jądrowy nie będzie już przedmiotem negocjacji. Zaktualizował też swoją doktrynę jądrową, zgodnie z którą może teraz użyć broni nuklearnej jako pierwszy.

Profesor Remco Breuker z Uniwersytetu w Lejdzie ocenia, że Pjongjang odzyskał pewność siebie po przejściu fali pandemii Covid-19 i "pojawia się ponownie w świecie o wiele bardziej nieliberalnym i przyjaznym dla Korei Północnej”. Jego zdaniem prowokacje mają być wstępem do próby uzyskania ustępstw ze strony społeczności międzynarodowej.

 – zaznacza Breuker.

Jego zdaniem Kim chciał również okazać pewność siebie, gdy po raz pierwszy zaprezentował niedawno w oficjalnych mediach jedną ze swoich córek, która towarzyszyła mu podczas próby międzykontynentalnego pocisku balistycznego. Według Breukera miało to sugerować, że "Korea Północna radzi sobie dobrze, a za jakieś 30 lat jego córka pokieruje państwem”.

W komentarzach na temat północnokoreańskich prób rakietowych często na pierwszy plan wysuwają się powody polityczne, takie jak chęć zastraszenia Seulu czy Waszyngtonu, ale próby prowadzone są głównie po to, by rzeczywiście przetestować dane uzbrojenie – ocenia w rozmowie z PAP specjalista ds. pocisków balistycznych dr inż. Markus Schiller, który wykłada na Uniwersytecie Bundeswehry w Monachium.

podkreśla Schiller.

Według specjalisty ds. polityki nuklearnej z ośrodka Carnegie Endowment for International Peace Ankita Pandy tegoroczna liczba prób pokazuje, że Pjongjang stał się potęgą rakietową.  – powiedział CNN Panda.

Czy czeka nas wojna jądrowa? 

Jego zdaniem większość pocisków wystrzelono w tym roku nie w ramach testów samego uzbrojenia, lecz ćwiczeń w jego używaniu.  – dodał Panda.

Według części komentatorów tak duża liczba wystrzeliwanych ostatnio pocisków wskazuje, że mimo zapaści gospodarczej i międzynarodowych sankcji Korea Płn. nie napotyka dużych problemów w swoich zbrojeniach rakietowych. Zdaniem Schillera koszt prowadzonych testów zależy jednak w dużej mierze od tego, jakie wsparcie Korea Płn. otrzymuje z zagranicy.

 – ocenia ekspert.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj