"Po rozpoczęciu wojny na pełną skalę na Ukrainie nowi użytkownicy zaczęli tworzyć grupy, które jednoczą lekarzy -imigrantów z Rosji w sieciach społecznościowych. Sądząc po ich działalności, tysiące, a może dziesiątki tysięcy wykwalifikowanych lekarzy opuściło Rosję" - podał projekt "Sistema". Wśród nich - czytamy - są światowej sławy specjaliści, ordynatorzy znanych moskiewskich klinik, szefowie działów, naukowcy, pedagodzy.

Reklama

Wszystko stało się jednego dnia, niemal natychmiast po ogłoszeniu mobilizacji. "Samolot medyczny", wypełniony wyłącznie lekarzami, miał wylecieć z Moskwy 27 września. Ten lot czarterowy został zorganizowany przez znanego lekarza i opłacony przez rosyjskiego miliardera z listy Forbesa, który inwestuje w technologie cyfrowe.

Lekarze mieli zapłacić za lot za 40 tysięcy rubli (nieco ponad 500 dolarów), a resztę pieniędzy potrzebnych do wykupienia czarteru miał wyłożyć miliarder.

Dzień wylotu

Akcja była zakamuflowana i - jak czytamy - zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach. Jako powód masowego wyjazdu lekarzy za granicę organizatorzy "samolotu medycznego" wymyślili rzekomy "kongres medyczny w Erywaniu", stolicy Armenii. Wszyscy pasażerowie lotu otrzymali zaproszenia na fikcyjne wydarzenie.

Był jednak moment, w którym akcja mogła spalić na panewce. W dniu wylotu, na dzień przed spodziewanym zamknięciem granic Federacji Rosyjskiej, lotnisko w Erywaniu, przeciążone samolotami z Rosji, odmówiło przyjmowania lotów czarterowych. Organizatorzy zareagowali natychmiast - i "przenieśli" nieistniejący kongres z Armenii do Kazachstanu.

27 września samolot wyleciał z Moskwy i wylądował w Astanie - ustalił projekt "Sistema".