Dziennik Gazeta Prawana logo

Czesi mówią"tak" traktatowi z Lizbony

18 lutego 2009, 10:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niższa izba czeskiego parlamentu zaaprobowała traktat z Lizbony. Niewiele jednak brakowało, by dokument, na którym opiera się przyszłość Europy, przepadł w Izbie Poselskiej. Za przyjęciem traktatu głosowało 125 deputowanych. Konieczna była zgoda 120.

To, że głosowanie nie będzie tylko formalnością, pokazała już wczorajsza wieczorna debata. Sprzeciwiający się traktatowi czescy komuniści i grupa posłów rządzącej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) nie przepuścili żadnej okazji, by zablokować ratyfikację. Padły propozycje zorganizowania referendum, straszono roszczeniami Niemców sudeckich i dyktaturą Brukseli.

Do głosowania na "tak" gorąco zachęcał premier Mirek Topolanek. Na szalę rzucił swój polityczny autorytet. "Gdybyśmy odrzucili ten traktat, w Europie wywołałoby to wstrząs. Nasz kraj znalazłby się na peryferiach Europy. Będę głosował za i wzywam do tego również swoich kolegów" - apelował podczas wczorajszej debaty szef rządu.

Za traktatem była większa część jego ODS, posłowie koalicyjnych Zielonych i Unii Chrześcijańskich Demokratów (KDU-CSL). Ratyfikację popierają także opozycyjni socjaldemokraci. W przypadku traktatu potrzebna była większość 3/5 głosów w 200-osobowej Izbie Poselskiej, czyli 120 głosów. Topolanek musiał więc do końca walczyć o głosy w swojej własnej partii. Rano za traktatem zagłosowało w sumie 125 posłów. Tylko o pięciu więcej niż ustawowe minimum. Przeciwko było 61 deputowanych.

Dokument musi zostać jeszcze zatwierdzony przez Senat i podpisany przez prezydenta. Już wczoraj ODS-owscy senatorzy zapowiedzieli, że nie zajmą się ratyfikacją traktatu, jeżeli wcześniej nie zostanie zawarta umowa z USA dotycząca budowy systemu radarowego wchodzącego w skład amerykańskiej tarczy antyrakietowej.

Także uzyskanie podpisu prezydenta nie będzie łatwą sprawą. Vaclav Klaus zapowiada, że podpisze go tylko wtedy, jeżeli Irlandczycy przyjmą traktat w ponownym referendum.

>>>Niemiecki trybunał decyduje o Lizbonie

Nasi południowi sąsiedzi są więc największym zagrożeniem dla wejścia Lizbony w życie. Inna sprawa, że procesu ratyfikacyjnego nie zakończyli jeszcze również Niemcy. Za Odrą, gdzie traktat popiera przeważająca większość klasy politycznej, na przeszkodzie stanęły nieoczekiwanie skargi do trybunału konstytucyjnego. Ostateczna decyzja w największym kraju UE ma zapaść w maju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj