Dziennik Gazeta Prawana logo

"Rosjanie nie ewakuują. Wręczają paszporty i oferują wywózkę do Woroneża"

14 czerwca 2023, 21:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ukraińscy wolontariusze z pomocą humanitarną
Ukraińscy wolontariusze z pomocą humanitarną/PAP/EPA
"Zamiast ewakuować ludzi z zatopionych po wysadzeniu tamy na Dnieprze terenów po okupowanej stronie tej rzeki, Rosjanie wręczają im swoje paszporty i proponują wywózkę do Woroneża" - powiedział szef Chersońskiej Wojskowej Administracji Obwodowej Ołeksandr Prokudin.

Ukraińskie władze poinformowały o wysadzeniu przez Rosjan zapory na Dnieprze w Nowej Kachowce 6 czerwca. Powódź zatopiła przede wszystkim ziemie, które są okupowane przez rosyjskie wojska. - Po drugiej stronie rzeki sytuacja jest gorsza. Nasza, prawa strona Dniepru położona jest wyżej, więc tutaj jest spokojniej. Tam sytuacja jest o wiele bardziej tragiczna, bo jest więcej zalanych terenów - wskazał Prokudin.

Według urzędnika po stronie kontrolowanej przez władze Ukrainy woda zalała 32 proc., podczas gdy po stronie zajętej przez Rosjan jest to aż 68 proc. całkowitej powierzchni. Mimo obecności wojsk okupacyjnych ukraińscy wolontariusze z prawego, zachodniego brzegu Dniepru podejmują jednak akcje ewakuacji ludzi z brzegu lewego. Są one bardzo ryzykowne ze względu na ostrzały dokonywane przez Rosjan.

Ostrzały wolontariuszy

Misje ewakuacyjne są prowadzone, ale są bardzo niebezpieczne. W niedzielę podczas ewakuacji zginęły trzy osoby, było wielu rannych. Rosjanie po prostu ostrzelali wolontariuszy i starszych ludzi, którzy znajdowali się po prostu w łódkach - wyjaśnił urzędnik.

Według jego relacji wolontariuszom udało się wywieźć z okupowanej strony 130 osób, w tym dzieci. W Chersoniu zostali oni umieszczeni w szpitalach, akademikach i internatach, gdzie otrzymali jedzenie i odzież. Następnie zostaną rozwiezieni po innych miastach Ukrainy.

Pytany o potrzeby obwodu związane z powodzią, Prokudin odpowiedział, że zmieniają się one każdego dnia. - Przyjechaliśmy właśnie z jednej z gmin, która całkowicie została zalana wodą. Domy są zrujnowane, nie ma ścian, ludzie stracili wszystko. Potrzebują wszystkiego, od naczyń i pościeli do podstawowych sprzętów. W ich domach nie ma nawet ścian - relacjonował.

"Z przeciwnej strony ciągle nadlatują pociski"

W Chersoniu i innych miejscowościach obwodu, gdzie poziom wody już spadł, brakuje pracowników do usuwania szkód popowodziowych. - Ludzie pracują pod ostrzałami, bo z przeciwnej strony ciągle nadlatują pociski – podkreślił.

Prokudin podziękował za wsparcie, którego podczas powodzi i w trakcie całej, trwającej od lutego ub. roku inwazji Rosji udziela Ukrainie Polska.

Dostajemy bardzo dużo pomocy z Polski. Nie tylko Chersoń, ale cała Ukraina. Staliśmy się dwoma bardzo bliskimi sobie narodami – powiedział szef Chersońskiej Wojskowej Administracji Obwodowej.

Z Chersonia Jarosław Junko

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj