Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak ma wyglądać inwazja na Strefę Gazy. "Będzie kosztować życie tysięcy ludzi po obu stronach"

10 października 2023, 08:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Transport izraelskich czołgów
Transport izraelskich czołgów/PAP/EPA
Zadanie, stojące przed izraelskimi siłami jest potężne. Zdaniem ekspertów, inwazja na Strefę Gazy przyniesie wielkie straty zarówno po stronie palestyńskiej, jak i izraelskiej. 

To będzie znacznie trudniejsza i krwawa operacja niż inwazja na Gazę w 2014 - pisze "Daily Telegraph". Brytyjska gazeta przypomina, że tamten atak trwał tygodniami, a zginęło ponad 2300 Palestyńczyków. Teraz będzie dużo gorzej. Izrael musi bowiem wysłać około 400 tysięcy żołnierzy, by zmagać się z 40 tysiącami terrorystów z Hamasu. 

Operacja w "klasycznym stylu"

Mimo, że izraelska armia wykorzystuje najnowszy sprzęt wojskowy, to ta operacja będzie prowadzona w "starym stylu" - do ataku pójdzie piechota, wspierana czołgami, być może także wsparta uderzeniami sił specjalnych z morza. 

Czołgi będą tylko wspierać piechotę

Jak twierdzą eksperci, Izrael nie będzie mógł w pełni wykorzystać swoich najnowszych czołgów Merkava IV. Czołgi te mają bowiem wrażliwą na ostrzał górę wieży, a o taki ostrzał w warunkach miejskich nietrudno. Do tego Hamas wykopał w Strefie Gazy sieć tuneli, przez co łatwo mogą podkładać miny i ładunki wybuchowe pod czołgami. Dlatego podstawowe zadanie przypadnie piechocie, wspartej dronami. Tu jednak pojawia się kolejny problem, bo - zdaniem ekspertów - Hamas przygotował się na atak bezzałogowców, wyposażając się w systemy, zakłócające drony. 

Wojna będzie też koszmarem logistycznym - armia nie może bowiem wysłać wszystkich swoich jednostek do Strefy Gazy, bo musi jednocześnie pilnować porządku na Zachodnim Brzegu Jordanu, a także strzec granicy przed ewentualnym atakiem Hezbollahu. 

Co po inwazji?

Największym jednak problemem będzie to, co stanie się po wygranej operacji. Izraelska inwazja będzie kosztować życie tysięcy Palestyńczyków i Izraelczyków. Jak pokazują poprzednie operacje, ta także powiększy kryzys humanitarny w Gazie i jeszcze bardziej nakręci gniew nie tylko Palestyńczyków, ale i wszystkich Arabów wobec Izraela - tłumaczy Hugh Lovatt, analityk ds. Bliskiego Wschodu. Nie wiadomo też, co oznacza tak naprawdę izraelskie zwycięstwo, poza wybiciem terrorystów z Hamasu. Nawet jeśli uda się całkowicie zniszczyć tę grupę, co jest wątpliwe, pojawia się pytanie, co dalej - dodaje Lovatt. 

Jak bowiem tłumaczy, by nie dopuścić do odrodzenia terrorystycznych bojówek, izraelskie wojska będą musiały na długo pozostać w Strefie Gazy, by na nowo zbudować tam struktury polityczne i społeczne. Jeśli bowiem się wycofają, ich miejsce zajmą nowe terrorystyczne ugrupowania. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Daily Telegraph
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj