Dziennik Gazeta Prawana logo

Węgierscy radykałowie zabijają Cyganów

23 sierpnia 2009, 18:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Budapeszt wypowiada wojnę radykałom. W sobotę policja wkroczyła na ceremonię zaprzysiężenia członków nielegalnej ultranacjonalistycznej Gwardii Narodowej. Jednocześnie trwają przesłuchania czterech osób, które są podejrzane o udział w serii morderstw Romów - o inspirowane tego typu zbrodni oskarża się członków gwardii oraz partii Jobbik.

Pierwotnie , na placu Bohaterów. Policja odmówiła im jednak zgody, podkreślając, że ich ugrupowanie w zeszłym miesiącu zostało zdelegalizowane przez budapesztański rząd. Bojówkarze przenieśli więc ceremonię na teren prywatnej posesji w Szentendre, na północnych przedmieściach miasta. Zanim jednak rozpoczęło się zaprzysiężenie, na teren wkroczyli policjanci, legitymując zebranych i odsyłając sympatyków radykalnego nacjonalizmu do domów.

Dalsze losy Gwardii Narodowej nie są pewne. Liderzy ugrupowania odwołali się od decyzji sądu w Budapeszcie i czekają na kolejny wyrok. Jednak sędziowie w pierwszej instancji uznali, że i prawdopodobnie decyzja zostanie utrzymana w mocy. Wciąż jednak działa partia ultranacjonalistyczna Jobbik (Ruch na rzecz Lepszych Węgier), która zasłynęła podczas czerwcowych wyborów do Parlamentu Europejskiego, kiedy to zdobyła aż 15 proc. głosów, wprowadzając do europarlamentu trzech deputowanych.

Obie formacje oskarżane są o podsycanie na Węgrzech antyromskiej fobii i inspirowanie aktów przemocy wymierzonych w Romów. Od lata ubiegłego roku w podpaleniach i zamachach na Romów zginęło już 6 osób, a blisko 50 innych zostało rannych. "To największa, " - skomentował ataki szef węgierskiej policji, generał Jozsef Bencze. Śledztwo w tej sprawie przyniosło pierwsze skutki dopiero w ostatnich dniach: w piątek w położonym na wschodzie kraju mieście Debreczyn aresztowano czterech mężczyzn, którzy prawdopodobnie są zamieszani w te zbrodnie.

Grupy atakujący węgierskich Romów działały wyjątkowo brutalnie - napastnicy podpalali domy koktajlami Mołotowa, wrzucając do nich granaty, a potem strzelali do uciekających mieszkańców. Ostatni raz uderzyli na początku sierpnia, . W ciągu ostatniego roku w poszukiwania sprawców zaangażowano 100-osobowe komando policji, a rząd w Budapeszcie wyznaczył za informacje o sprawcach nagrodę w wysokości 100 mln forintów (1,5 mln złotych).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj