W putinowskiej Rosji takie incydenty się dotąd nie zdarzały. Oto 29 października wściekły tłum wtargnął na lotnisko w Machaczkale, by zaatakować pasażerów samolotu linii Red Wings, który przyleciał z Tel Awiwu. Iskrą był fake news o tym, że uciekający przed wojną Izraelczycy mają zamiar osiedlać się w Dagestanie.

Reklama

Brak reakcji OMON-u

Miejscowe siły OMON-u przez kilka godzin zwlekały z reakcją na zamieszki. Dzień wcześniej w mieście Chasawjurt policjanci pomogli nawet rozemocjonowanej gawiedzi przeszukać reprezentacyjny hotel Flamingo, bo pojawiły się plotki, że wprowadzili się tam Żydzi (na szczęście obyło się bez ofiar). Fala antysemickich nastrojów w muzułmańskich częściach Rosji przywodzi na myśl pogromy, które się zdarzały na ziemiach podporządkowanych Moskwie w poprzednich stuleciach, gdy suma frustracji w imperium zamieniała się w nienawiść.

<<<CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>