Dziennik Gazeta Prawana logo

Choroby i mutacje... Tak umierają ludzie przy poligonach atomowych Kim Dzong Una

2 sierpnia 2024, 11:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
korea północna flaga rakiety
korea północna flaga rakiety/ShutterStock
Uciekinierka z Korei Północnej opisuje przerażające warunki życia ludzi z miejscowości przy poligonach atomowych Kim Dzong Una. Choroby popromienne i mutacje zbierają tam straszliwe żniwo. 

Youngran Lee, która uciekła z Północnej Korei, mieszkała przy podziemnym poligonie atomowym, na którym reżim Kim Dzong Una testuje broń atomową - pisze brytyjski "Daily Mail". Kobieta opisuje, jak region pustoszony jest przez tajemnicze choroby i mutacje, które zabijają i deformują noworodki. W okręgu Kilju cywile chorują, nie wiedząc dlaczego. W szpitalach lekarze nie są w stanie zdiagnozować i wyleczyć tych chorób, a pacjenci umierają w bólu i cierpieniu - mówi. To nie jest nic dziwnego, zobaczyć dziecko bez kończyn czy palców. A w każdym domu są ludzie z różnymi rodzajami raka - dodaje. Tłumaczy, że jej syn miał w płucach dziury, mające po prawie 3 centymetry średnicy. Jego koledzy zaś po kolei zarażali się gruźlicą i umierali.

Radość po testach

Pani Lee opowiada też, co działo się podczas testów. Mówi, że wszystko wyglądało jak trzęsienie ziemi. Dopiero przez uliczne szczekaczki władze oświadczały, że test się udał. Ludzie musieli więc manifestować swoją radość, wybiegali na ulice, tańczyli i świętowali. A potem oni i ich dzieci zaczynali chorować i umierali. 

Skażenie zabija mieszkańców

Joohyun Moon, atomowy fizyk z uniwersytetu Dankook w Południowej Korei tłumaczy brytyjskiemu tabloidowi, dlaczego tak się dzieje. Wyjaśnia, że radioaktywne materiały wydostawały się albo na zewnątrz, albo trafiały do gleby lub do okolicznych rzek. Zatruwały więc wszelkie źródła pożywienia - od ryb przez rośliny. Ludzie więc chorowali nie tylko od razu, po wybuchu, ale także latami żyli, żyjąc na skażonej ziemi, żywiąc się skażonym pożywieniem. Stąd wszystkie choroby i mutacje. Jego zdaniem, teren oczyści się dopiero za 200 lat. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj