Dziennik Gazeta Prawana logo

Poważny wypadek prezydenckiego samolotu. Zamknięto lotnisko

1 czerwca 2025, 11:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lotnisko zostało zamknięte i odwołano wszystkie zaplanowane na ten dzień loty
Lotnisko zostało zamknięte i odwołano wszystkie zaplanowane na ten dzień loty/Shutterstock
Do poważnego wypadku doszło na lotnisku w stolicy Liberii. Chodzi o prywatny samolot prezydenta Liberii Josepha Boakai, który wracał w czwartek z Nigerii. Podczas lądowania na międzynarodowym lotnisku Roberts w Monrowii pękła opona w samolocie prezydenta.

Choć nikomu nic się nie stało, lotnisko zostało zamknięte i odwołano wszystkie trzy zaplanowane na ten dzień loty. Jak podaje BBC, niewiele brakowało, a samolot prezydenta Liberii rozbiłby się podczas lądowania.

Pękła opona w prezydenckim samolocie

Samolot, którym Joseph Boakai wracał w czwartek z Nigerii, doznał poważnej awarii podczas lądowania na międzynarodowym lotnisku Roberts w Monrowii. Pękła opona, co spowodowało, że samolot obrócił się i zatrzymał gwałtownie na środku pasa. Choć nikomu nic się nie stało, lotnisko zostało zamknięte i odwołano wszystkie trzy zaplanowane na ten dzień loty.

Kiepski stan lotniska

W piątek zarząd liberyjskiego lotniska (LAA) odrzucił pojawiające się w prasie sugestie, że incydent był spowodowany złym stanem pasa startowego. „Zdarzenie to było spowodowane wyłącznie awarią mechaniczną związaną z oponą samolotu, a nie jakąkolwiek wadą konstrukcyjną pasa startowego” - napisał w oświadczeniu zarząd.

Brak oświetlenia

W sierpniu ubiegłego roku na tym samym lotnisku samolot Royal Air Maroc o włos uniknął katastrofy, gdy podczas lądowania jedno koło nie zmieściło się na pasie i znalazło się na błotnistym poboczu. Samolot uszkodził kilka z niewielu lamp oświetlających pas startowy, ale pilot nie zgłosił tego wieży kontrolnej i pozwolił pasażerom spokojnie przejść do budynku lotniska. Sprawa wydała się przy odlocie, który miał się odbyć o godzinie trzeciej nad ranem. Trudno było ukryć brak oświetlenia.

W połowie 2022 r. linie Brussels Airlines zawiesiły loty do Monrowii z powodów złego stanu technicznego lotniska i jego wyposażenia. Wznowiły je dopiero, gdy LAA potwierdził, że usunięto problemy związane z systemami nawigacji lotniskowej zgodnie z międzynarodowymi normami. Z identycznego powodu z obsługi trasy łączącej Europę z Liberią zrezygnowały wcześniej francuskie linie lotnicze.

Kraj odcięty od świata

Brussels Airlines są obecnie jedynymi liniami latającymi bezpośrednio do Europy z Monrowii, choć przed wojną domową z lat 1989-2003 kraj ten miał bezpośrednie połączenie z Paryżem, Londynem, Amsterdamem, Kopenhagą, Zurichem i Nowym Jorkiem. Lotniskiem aż do 1989 r. zarządzały Pan American World Airways, dla których to linii Monrowia była głównym afrykańskim węzłem komunikacyjnym. W latach 80. XX w. było ono nawet brane pod uwagę jako możliwe miejsce lądowania wahadłowców kosmicznych NASA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj