Dziennik Gazeta Prawana logo

Przygotowywał zamach na bazę NATO. Wpadł w Kolumbii

10 lipca 2025, 16:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
asdasd
asdasd/Wikipedia
We wtorek kolumbijska policja zatrzymała 21-letniego Gonzalo de Jesúsa Ramosa Santosa. Mężczyzna był poszukiwany przez Litwę, w związku z podejrzeniem, że przygotowywał zamach na bazę lotniczą w Szawlach. Jak ustalono, poza paszportem kolumbijskim aresztowany posiada także rosyjski.

Zatrzymanie w Kolumbii. Jest komunikat policji

Policja zatrzymała Santosa w Barranquilli – portowym mieście na północy Kolumbii. Z wpisu w mediach społecznościowych wynika, że mężczyzna ma zostać poddany ekstradycji. 

"Podejrzany stworzył grupę, której celem było przeprowadzanie zamachów terrorystycznych w Europie, a także prowadził działania szpiegowskie wobec firmy dostarczającej drony Ukrainie" – czytamy w oficjalnym komunikacie funkcjonariuszy z Ameryki Południowej.

Obserwował fabrykę dronów. Przygotowywał zamach na bazę NATO

Santos miał prowadzić obserwację firmy UAB TVC Solutions z Szawli na północnej Litwie, która dostarczała drony dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Mężczyzna miał również przygotowywać zamach na terenie bazy lotniczej NATO w tym samym mieście.

Jak podaje litewska telewizja publiczna LRT, Santos przybył na Litwę 2 września 2024 r., a następnie wyjechał do Norwegii. Tam również miał kontynuować przygotowania do zamachu w Szawlach.

Santos dorastał w Petersburgu. "Uciekł przed poborem"

Początkowo informowano, że Santos jest obywatelem Kolumbii. Jednak jak ustalił rosyjski niezależny serwis Agentstwo, mężczyzna posiada również obywatelstwo rosyjskie. Dorastał w Petersburgu, a opuścił Rosję dopiero po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. Jak twierdzi matka aresztowanego, Amaya Santos, obawiano się, że Gonzalo może zostać powołany do armii. 

Co ważne, kobieta potwierdziła w rozmowie z dziennikarzami, że jej syn faktycznie przebywał na Litwie we wrześniu 2024 r. Jednak stanowczo zaprzeczyła, by miał jakikolwiek związek z zarzucanymi mu aktami terrorystycznymi.

To stała praktyka Rosjan

Rosyjscy szpiedzy często podszywają się pod cudzoziemców, aktywnie korzystając z drugiego paszportu. Przykładem może być sprawa z października 2022 r., kiedy norweski sąd postawił zarzuty szpiegostwa pracownikowi Uniwersytetu Arktycznego w Tromsø. Mężczyzna przedstawiał się jako "naukowiec z Brazylii", a w rzeczywistości był obywatelem Rosji – Michaiłem Mikuszynem. 

Serwisy śledcze The Insider i Bellingcat potwierdziły, że Mikuszyn był funkcjonariuszem rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj