powiedział w rozmowie z PAP asp. sztab. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.
Dodał, że chodzi o zakłócanie wypowiedzi osób biorących udział w debacie publicznej oraz uniemożliwianie swobody wypowiedzi. W poniedziałek późnym wieczorem Komenda Stołeczna Policji poinformowała PAP o wylegitymowaniu trzech osób, które zakłócały spotkanie.
Według informacji, opublikowanej przez kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta stolicy na Twitterze, na poniedziałkowe spotkanie w Ursusie przyszła grupa zwolenników opozycji, w tym działacze KOD.
- napisał Jaki. Do incydentu odniósł się również na wtorkowej konferencji prasowej.
Dziś prowokatorzy m. in z odłamu KOD z „Odnowy”, którzy organizują spotkania R.Trzaskowskiego rozbijali moje spotkanie, wyzywali ludzi. Jeden z prowokatorów popchnął starszą Panią, którą zabrała karetka. pic.twitter.com/U3VbZli2ke
— Patryk Jaki (@PatrykJaki) 9 July 2018
- powiedział Jaki, nawiązując do poniedziałkowego spotkania z mieszkańcami Ursusa.
- powiedział Jaki.
Pytany we wtorek przez dziennikarzy o tę sprawę Trzaskowski oświadczył: "ja nikogo nigdzie nie wysyłałem". Zaapelował, aby obniżać emocje. - dodał.
Patryk Jaki: Bezczelne chamy
Jak relacjonuje gazeta.pl, nerwy puściły również samemu Jakiemu, który w pewnym momencie poszedł w inne miejsce sali, by odsunąć się od głośnych przeciwników, twierdząc, że nie chce wdawać się w dyskusje, a mówić o Warszawie. - Zostawcie tych biednych państwa z KOD-u, zostawmy tych biednych prowokatorów - mówił do swoich zwolenników.
Polityk zaproponował w pewnym momencie, żeby odwrócić krzesła i zostawić przeciwników z tyłu. Doszło do zamieszania, kiedy uczestnicy zaczęli zmieniać miejsca.
dodał. Na nagraniach umieszczonych w sieci widać, że doszło do przepychanek między uczestnikami wydarzenia.