Dziennik Gazeta Prawana logo

Areszt za zbezczeszczenie bramy Auschwitz

22 grudnia 2009, 15:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Podejrzani o kradzież historycznego napisu nad bramą byłego obozu zagłady Auschwitz, idą za kratki. Krakowski sąd nakazał aresztować czterech mężczyzn, którzy - według prokuratury - bezpośrednio brali udział w kradzieży. Decyzja w sprawie piątego z podejrzanych zapadnie jutro.

Piotr Kosmaty, prokurator prowadzący śledztwo, zdradził, że trzech podejrzanych przyznało się w trakcie śledztwa do zarzucanych im czynów. Czwarty, który początkowo się nie przyznawał, przyznał się do winy przed sądem.

W środę krakowska prokuratura zdecyduje o wniosku o tymczasowe aresztowanie piątego podejrzanego, któremu zarzucono także podżeganie do kradzieży. Mężczyzna początkowo odmawiał składania wyjaśnień, ale we wtorek zaczął je składać. Prokuratura odmawia informacji, czy przyznał się on do winy.

Z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztu wystąpiła krakowska prokuratura na podstawie zebranego dotychczas materiału dowodowego. Prokuratura wskazuje, iż kradzieży dokonano na polecenie osoby z zagranicy oraz że teren b. obozu zagłady nie był należycie chroniony.

Wnioski te potwierdziła wtorkowa wizja lokalna na terenie byłego obozu Auschwitz-Birkenau z udziałem trzech podejrzanych, którzy przyznali się do zarzucanych im czynów.

Prokurator okręgowy Artur Wrona zapowiedział w tej sprawie wystąpienie do jednego z krajów europejskiego o pomoc prawną. Prokuratura nie potwierdza ani nie zaprzecza wcześniejszym informacjom, że pośrednikiem w kradzieży miał być obywatel Szwecji.

Według prokuratury, z zebranego materiału wynika także, że teren byłego obozu nie był należycie chroniony. Prokuratura wyłączyła materiały w tej sprawie i zmierza wszcząć postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez dyrekcję Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Według Artura Wrony podejrzani dostali się na teren obozu bez żadnego problemu. "Nikt z ochrony obiektu nie zauważył, że osoby te przemieszczały się w okolicach, sprawdzając, jak wygląda zabezpieczenie obozu" - powiedział prokurator.

Wrona podkreślił, że osoby te "weszły na teren obozu niezauważone". Jak wynika z ustaleń prokuratury, "nie dysponowały nawet podstawowym sprzętem", np. drabiną, aby odkręcić tablicę. "Weszli po siatce ogrodzenia, usiłując odkręcić napis widniejący nad bramą. Nie mieli odpowiednich narzędzi, musieli się wycofać i udać się do sklepu. Potem wrócili i dokonali kradzieży" - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj