Prawnicy ks. Michała Olszewskiego nie zamierzają milczeć. Jak informuje Radio Maryja, przygotowują oni dwa odrębne kroki prawne przeciwko Donaldowi Tuskowi. Pierwszym jest prywatny akt oskarżenia o pomówienie. Drugim – pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych. Duchowny domaga się zadośćuczynienia w wysokości 450 tysięcy złotych.
O co oskarżył szef rządu?
Zarzuty premiera padły w pierwszej połowie kwietnia podczas posiedzenia Rady Ministrów. Donald Tusk, powołując się na informacje z ABW, stwierdził, że prezes giełdy Zondacrypto, Przemysław Kral, wpłacił 450 tys. zł na rzecz fundacji związanej ze Zbigniewem Ziobrą. Według premiera, część tych środków miała trafić na opłacenie prawników broniących Dariusza Mateckiego oraz właśnie ks. Michała Olszewskiego. Tusk wspomniał również o innych przelewach na rzecz fundacji polityków Konfederacji.
Prawnicy odpierają zarzuty: To nieprawda
Obrońcy kapłana stanowczo zaprzeczają rewelacjom premiera. Mecenas Krzysztof Wąsowski ujawnił realne źródła finansowania obrony księdza:
- Zgromadzenie Księży Sercanów: Finansuje udział mec. Wąsowskiego.
- Działalność pro bono: Mecenas Skwarzyński pracuje bez wynagrodzenia.
- Przyjaciele kapłana: Opłacają trzeciego obrońcę, przy czym osoby te nie mają żadnych związków z rynkiem kryptowalut.
Prawnicy podkreślają, że słowa szefa rządu o opłacaniu ich pracy z pieniędzy od Zondacrypto to "całkowita nieprawda".
Pieniądze na walkę ze stresem pourazowym
Jeśli sąd przyzna ks. Olszewskiemu żądane 450 tys. zł, duchowny nie zatrzyma tych pieniędzy dla siebie. Jego obrońca przekazał, że kapłan przeznaczy całą kwotę na walkę z chorobami stresu pourazowego (PTSD). To schorzenie dotyka coraz większą liczbę ludzi, a ks. Olszewski chce w ten sposób wesprzeć ich leczenie i terapię.