Główny Urząd Statystyczny podsumował rok 2025 i dane są bezlitosne. Nasz kraj zamieszkuje obecnie 37,332 mln osób. W porównaniu z rokiem poprzednim liczba ta spadła o 157 tysięcy.

GUS wskazuje na niepokojący wskaźnik: stopa ubytku rzeczywistego wyniosła -0,42 proc. Oznacza to, że z każdych 10 tysięcy Polaków "zniknęło" 42 mieszkańców. To wynik gorszy niż w 2024 roku, kiedy ubytek wynosił 39 osób.

Rekordowo mało urodzeń

Głównym powodem spadku populacji jest ujemny przyrost naturalny. W 2025 roku zmarło o 168 tysięcy osób więcej, niż przyszło na świat. Statystyki dotyczące noworodków są alarmujące. W 2025 roku zarejestrowano tylko 238 tys. urodzeń żywych. To o 14 tysięcy mniej niż rok wcześniej. Od 2000 roku liczba dzieci i młodzieży (0–17 lat) spadła o gigantyczne 2,7 mln osób. Obecnie niepełnoletni stanowią zaledwie 17,7 proc. społeczeństwa. Dla porównania, w 2000 roku co czwarty mieszkaniec Polski (24,4 proc.) był dzieckiem.

Reklama
Reklama

Starzejemy się na potęgę

Podczas gdy liczba dzieci maleje, grupa seniorów rośnie w błyskawicznym tempie. Na koniec 2025 roku w wieku poprodukcyjnym było już 9 mln osób. Stanowią oni ponad 24 proc. całej populacji. Jeszcze w 2000 roku seniorzy stanowili zaledwie 14,8 proc. społeczeństwa.

Kurczy się rynek pracy

Problem demograficzny uderza bezpośrednio w gospodarkę. Liczba osób w wieku produkcyjnym spadła o 128 tysięcy w ciągu roku. Obecnie wynosi ona 21,7 mln osób. Z każdym rokiem coraz mniejsza liczba pracujących musi wypracować emerytury dla coraz większej grupy seniorów. Udział osób zdolnych do pracy w ogólnej populacji spadł do 58,1 proc., co jest wynikiem znacznie gorszym niż na początku stulecia (60,8 proc.).