Wszystko zaczęło się 16 stycznia od wpisu wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego na portalu X. Minister napisał o obowiązku uznawania w Polsce małżeństw osób tej samej płci zawartych w UE. W odpowiedzi Krzysztof K. zamieścił komentarz, w którym groził ministrowi "spaleniem żywcem".

Reakcja służb była natychmiastowa. Już 19 stycznia funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) zatrzymali 50-latka we Wrocławiu. Prokuratura Okręgowa postawiła mu trzy poważne zarzuty.

Arsenał w mieszkaniu 50-latka

Podczas przeszukania policjanci odkryli, że groźby w internecie mogły mieć realne pokrycie. W lokalu podejrzanego zabezpieczyli broń palną i amunicję, na które mężczyzna nie miał pozwolenia, koktajle Mołotowa, czyli butelki z substancją łatwopalną, czarny proch, który Krzysztof K. sam wytwarzał.

Reklama
Reklama

Zaskakujące wyjaśnienia podejrzanego

Krzysztof K. nie przyznaje się do winy. Przed prokuratorem przekonywał, że jego wpis nie miał na celu wystraszenia wicepremiera. Co więcej, mężczyzna twierdził, że nie wiedział o konieczności posiadania zezwolenia na broń. Produkcji materiałów wybuchowych bronił stwierdzeniem, że proch wytwarzał jedynie "dla zabawy". Śledczy nie dali wiary tym tłumaczeniom. Sąd podzielił zdanie prokuratury o wysokiej szkodliwości czynów i odizolował mężczyznę od społeczeństwa.

Trzy miesiące w areszcie

Sąd Rejonowy we Wrocławiu zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące. Prokuratura podkreśla, że sprawa ma charakter rozwojowy. Za kierowanie gróźb karalnych, nielegalne posiadanie broni oraz produkcję materiałów wybuchowych Krzysztofowi K. grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.