Funkcjonariusze ABW zatrzymali Pavla T. na początku lutego 2026 roku. Mężczyzna pracował dla białoruskiego wywiadu wojskowego. Operacja nie udałaby się bez pomocy zagranicznych służb – polska Agencja współpracowała z niemieckim BfV oraz litewskim VSD.
Po zatrzymaniu służby doprowadziły podejrzanego do prokuratury w Warszawie. Tam usłyszał on oficjalne zarzuty dotyczące działalności szpiegowskiej.
Co namierzał białoruski agent?
Prokuratura Krajowa ujawniła, że działalność agenta trwała od czerwca 2024 roku aż do momentu jego ujęcia w lutym 2026 roku. W tym czasie Białorusin operował nie tylko w Polsce, ale także na terenie Niemiec i Litwy. Jego głównym zadaniem było rozpoznawanie infrastruktury krytycznej (np. elektrowni, węzłów komunikacyjnych), obiektów ważnych dla obronności RP, jednostek i instalacji sojuszu NATO.
Białoruski agent tymczasowo aresztowany
Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec Pavla T. tymczasowy areszt na trzy miesiące. Śledczy chcą w tym czasie dokładnie przeanalizować zebrane dowody i sprawdzić, czy mężczyzna miał wspólników. Polskie prawo przewiduje surowe kary za szpiegostwo. Jeśli sąd uzna winę Białorusina, grozi mu minimum 5 lat więzienia. Prokuratura na razie nie ujawnia, czy podejrzany przyznał się do winy.
Śledztwo jest rozwojowe
Rzecznik Prokuratury Krajowej, prok. Przemysław Nowak, zaznaczył, że sprawa ma charakter rozwojowy. Służby badają siatkę kontaktów zatrzymanego oraz sprawdzają, jakie konkretnie dane udało mu się przekazać do Mińska.