- Była agentka ABW: To nie jest gigantyczne zagrożenie
- Była agentka ABW: To drugi najbardziej aktywny wywiad po Rosji
- Była agentka ABW: To jest wojna rosyjska-NATO-wska
- Była agentka ABW: To wymaga nowego podejścia państwa
- Była agentka ABW: Litwini już ulegają presji Białorusi
Wiemy, że służby (białoruskiego przywódcy Alaksandra) Łukaszenki prowadzą masowy werbunek agentury, licząc na to, że co dziesiąty agent będzie współpracował – powiedziała Grabowska-Siwiec.
Była agentka ABW: To nie jest gigantyczne zagrożenie
Zauważyła, że masowe werbowanie służy zastraszaniu opozycji i pokazaniu, że reżim "ma agentów wszędzie". Sęk w tym, że agent musi być przekonany, że to, co robi, ma dla niego sens. Białoruski reżim jest w stanie osiągnąć ten cel, jeśli taki agent pozostawił w kraju rodzinę, która staje się zakładnikiem – powiedziała.
Nie powinniśmy więc traktować masowego wysyłania agentury do Polski jako gigantycznego zagrożenia. Polskie służby wywiadowcze – ABW i Służba Kontrwywiadu Wojskowego – mają duże doświadczenie w jej rozpoznawaniu – oceniła.
Ekspertka odkreśliła też, że werbowani w ten sposób szpiedzy nie są uczeni warsztatu wywiadowczego, np. konspirowania swoich działań, w związku z czym dość często wpadają.
Była agentka ABW: To drugi najbardziej aktywny wywiad po Rosji
Jak zaznaczyła, służby białoruskie są uznawane za najbardziej aktywny wrogi wywiad na terenie Polski zaraz po Rosji. Co roku trzech-czterech Białorusinów jest zatrzymywanych za działalność na rzecz wywiadu białoruskiego, a teraz dodatkowo rosyjskiego, który jest dla nas większym zagrożeniem – powiedziała.
W jej przekonaniu władze Białorusi prowadzą wojnę hybrydową w Polsce, której przejawem są także wytworzona przez białoruskie służby sztuczna presja migracyjna na granicy oraz ataki balonowe.
Była agentka ABW: To jest wojna rosyjska-NATO-wska
Natomiast nie jest to wyłącznie wojna polsko-białoruska, ale przede wszystkim rosyjsko-NATO-wska, wojna Rosji z państwami wspierającymi Ukrainę, także za pomocą cyberataków i dezinformacji z własnego terytorium – podkreśliła.
Według niej Białoruś jest dla Rosji w pewnym sensie "państwem proxy", podejmującym działania w jej interesie, a przy okazji realizującym własne cele.
Była agentka ABW: To wymaga nowego podejścia państwa
Zdaniem ekspertki sytuacja, w której na terenie Polski przebywa aż tak duża liczba obcokrajowców – Ukraińców, ale też Białorusinów – "wymaga nowego podejścia państwa polskiego" – większego zwracania uwagi na pochodzenie tych osób, ich wcześniejsze związki z Polską i motywacje do pozostania na jej terytorium.
Była agentka ABW: Litwini już ulegają presji Białorusi
Grabowska-Siwiec powiedziała, że ewentualne przeniesienie się do Polski przywódczyni białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej i jej biura nie powinno znacząco wpłynąć na bezpieczeństwo Polski i Białorusinów w naszym kraju, bo diaspora białoruska i tak jest w centrum zainteresowania białoruskich służb.
Jak zauważyła, przeniesienie biura Cichanouskiej do Polski może mieć związek z tym, że Litwa ma dużo mniejszy potencjał bezpieczeństwa od Polski i jest to małe państwo poddane dużo większej presji ze strony Mińska.
Obecną sytuację Cichanouskiej łączyłabym też z białoruskimi atakami balonowymi na Litwę, paraliżującymi lotnisko w Wilnie. Atakami, którym Wilno nie mogło zapobiec, a które dezorganizowały państwo litewskie, zmuszając je do wprowadzenia stanu sytuacji nadzwyczajnej. Moim zdaniem Litwini ulegają presji Białorusi, by nie wspierać już tak bardzo opozycji białoruskiej – powiedziała.
Była agentka ABW: To plama na honorze polskich władz
Grabowska-Siwiec wyraziła też pogląd, że fakt, iż władzom polskim nie udało się doprowadzić do uwolnienia Andrzeja Poczobuta, jest "plamą na ich honorze" i stanowi odzwierciedlenie "najgorszych relacji wzajemnych od czasu powstania III RP i niepodległej Białorusi".