Krutek został znaleziony jako pisklę w 2014 r. w okolicach Kętrzyna i trafił pod opiekę Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Tam zamontowano mu nadajnik GPS. Dwa lata temu mieszkańcy nadali mu imię Krutek.
Krutek przeleciał pięć tysięcy kilometrów
Krutek wyruszył z Egiptu już na początku stycznia. Jego trasa była bardzo trudna - wiodła przez Liban, Syrię, Turcję oraz Bułgarię. Bocian był widziany nad ukraińskim niebem, a dwa dni temu przekroczył granicę Polski. "Mniej więcej do lutego przebywał na terenie Izraela. Stamtąd ruszył dalej na północ i cały czas podążał do nas, na Mazury. Cztery dni spędził w Rumunii, nabierając sił przed dalszą drogą" - powiedział Krzysztof Wittbrodt, dyrektor Mazurskiego Parku Krajobrazowego w rozmowie z Polsat News.
Krutek regeneruje siły
Jak czytamy w opublikowanym przez Mazurski Park Krajobrazowy poście, bocian dotarł już do Krutyni, ale nie obyło się bez problemów. Bociana znaleźli przy drodze przechodnie. Stało się to w miejscowości Jedwabno (pow. szczycieński). Ci momentalnie zawiadomili Straż Parku. Teraz bocian odpoczywa po wyczerpującej podróży w specjalnym ośrodku rehabilitacyjnym.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.