Ustawa dotycząca programu SAFE dzisiaj ma trafić na biurko Karola Nawrockiego. Prezydent powiedział, że nadal nie zdecydował, co zrobi: podpisze czy zawetuje. Zgodnie z przepisami na taką decyzję ma 21 dni. Jego dylemat skomentował premier Donald Tusk.
Jakbyście spojrzeli na prezydenta wczoraj, dzisiaj, to przecież na jego twarzy maluje się niemal rozpacz. Bo on dobrze wie, że go PiS i Kaczyński wyprowadzili na takie pole minowe - mówił Donald Tusk o Karolu Nawrockim w kontekście SAFE.
Leszek Miller: Nawrocki musi wyeliminować Kaczyńskiego
O presję wywieraną przez PiS na prezydenta został zapytany Leszek Miller. - Prędzej czy później pan Nawrocki musi (...) wyeliminować Jarosława Kaczyńskiego. Inaczej będzie miał spętane ręce i nogi – powiedział były premier w Rymanowski Live. Zdaniem Leszka Millera Andrzej Duda o tym myślał, ale "był za słaby, żeby to zrobić, a pan Nawrocki jest wystarczająco mocny, żeby to uczynić".
Zdecydowanie mocniejszy, niż Duda. Cechy osobowości, charakter, zaplecze – stwierdził Miller. Zdaniem byłego premiera, ekipa Karola Nawrockiego jest lepsza, niż była ekipa Andrzeja Dudy.
Dzisiaj w Sejmie odbędą się głosowania m.in. nad poprawkami zgłoszonymi przez Senat do ustawy wdrażającej unijny program dozbrajania SAFE. Senackie poprawki dotyczą zapewnienia m.in., że spłata pożyczki nie będzie finansowana z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, a także wprowadzają obowiązek kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej przez ABW, SKW i CBA wykorzystania środków finansowych z SAFE oraz sprawozdawczości prowadzenia tej kontroli.
Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci nisko oprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie. Program ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego, a także zmniejszać ich uzależnienie od uzbrojenia z USA.
SAFE krytykowany przez opozycję
Program SAFE krytykuje opozycja. Wątpliwości dotyczą przede wszystkim kwestii przejrzystości wydawania środków z SAFE, a także obaw, że unijny program może zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku na Polskę, tak jak fundusz KPO i związane z nim tzw. kamienie milowe.