Merz zauważył, że wydarzenia na Bliskim Wschodzie są główną przyczyną gwałtownego wzrostu cen energii w Europie, a także na całym świecie.
Kanclerz Niemiec: Jestem wdzięczny Trumpowi
Podkreślił, że jest szczególnie wdzięczny Trumpowi za sygnał, iż USA chcą zakończyć konflikt. Polityk zaznaczył jednak, że Trump wymaga, żeby Iran zrezygnował ze swojego programu jądrowego, położył kres terroryzmowi i był gotowy do rozmów. Jeśli to wszystko będzie możliwe, to zmierzamy w dobrym kierunku – oznajmił kanclerz.
Kanclerz Niemiec: Zaangażujemy się dopiero, gdy ucichną strzały
Szef niemieckiego rządu odrzucił sugestie, że Niemcy mogłyby w jakikolwiek sposób zaangażować się w konflikt na Bliskim Wschodzie. Będzie to możliwe dopiero wówczas, gdy ucichną strzały – zadeklarował. Dodał, że po spełnieniu tego warunku jego kraj chce pozostawać w ścisłym kontakcie zarówno z Izraelem, jak też z państwami regionu Zatoki Perskiej. Wtedy będziemy mogli wiele zrobić, łącznie z otwarciem szlaków morskich i utrzymaniem ich w stanie drożności. Nie zrobimy tego jednak w trakcie trwających działań wojennych – zaznaczył.
Kanclerz Niemiec: UE powinna postawić na własną konkurencyjność
Kanclerz przyznał, że konsekwencje wojny w Iranie "będą nam towarzyszyć jeszcze przez długi czas". Dlatego – w jego ocenie – UE powinna postawić na własną konkurencyjność i sprawić, by europejska gospodarka nabrała tempa, a Europa wykorzystała potencjał innowacyjny, jaki w niej drzemie.
Chodzi o to, aby Europa utrzymała swoją pozycję w tym coraz trudniejszym świecie oraz o to, abyśmy mogli dotrzymać kroku – zarówno jeśli chodzi o nasze zdolności obronne, jak też o nasze zaopatrzenie w energię. A to wszystko jest możliwe tylko dzięki silnej gospodarce. W tym zakresie musimy dziś zrobić duży krok naprzód – ocenił.
W Brukseli odbywa się w czwartek posiedzenie unijnych przywódców.