Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS: Nie ma prądu przez nieskuteczny rząd

20 stycznia 2010, 15:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Posłowie PiS pochylają się nad losem mieszkańców Małopolski, którzy przez atak zimy nie mają prądu. Według polityków partii Jarosława Kaczyńskiego, to wina rządu. Bo to jego zaniechania spowodowały brak koordynacji w pracy służb odpowiedzialnych za usuwanie szkód - przekonują.

W Małopolsce nadal pozbawionych prądu jest 18,4 tys. odbiorców. Powodem awarii mnożących się od ponad tygodnia są szadź i lód na przewodach, które pod dodatkowym obciążeniem pękają, a nawet przewracają słupy. Sieć zrywana jest także przez upadające konary i drzewa.

Od środy w usuwaniu awarii pomagają żołnierze 6. Brygady Powietrzno-Desantowej. Wojewoda małopolski zaoferował także wypożyczenie 60 agregatów prądotwórczych do gmin najbardziej dotkniętych awariami. Dziś w Sejmie posłowie PiS argumentowali, że w regionie pozbawionym prądu jak najszybciej powinien być ogłoszony stan klęski żywiołowej.

"Ogłoszenie stanu klęski żywiołowej spowodowałoby natychmiastowe uruchomienie rezerwy z budżetu. Samorządy mogłyby kupić tyle agregatów, żeby zasilić wsie i sołectwa w energię elektryczną. Byłaby pełna koordynacja służb ratunkowych, a to ewidentnie szwankowało" - podkreśliła Jadwiga Wiśniewska.

Według posła Edwarda Siarki, niezbędne jest, aby w usuwaniu szkód i pomocy mieszkańcom uczestniczyło, w większej skali niż dotychczas, wojsko. "Taką możliwość daje ustawa o zarządzaniu kryzysowym i ustawa o zwalczaniu klęsk żywiołowych. Zastanawiamy się dlaczego z tej możliwości nie skorzystano do tej pory" - mówił.

Siarka przypomniał, że rok temu doszło do awarii sieci energetycznej w Szczecinie - wówczas miasto przez kilka godzin nie miało prądu. "Politycy PO i PSL po tej awarii solennie zapewniali, że zostanie przeanalizowana sytuacja i proces wychodzenia z tego rodzaju zagrożeń. Takiej analizy nie przeprowadzono" - podkreślił.

Zdaniem Siarki, zbyt powolne usuwanie szkód w Małopolsce może być spowodowane niedawnymi zmianami personalnymi w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Pod koniec grudnia p.o. szefem tej instytucji przestał być Przemysław Guła. Wówczas z pracy w RCB zrezygnowała część analityków.

"Można odnieść wrażenie, że gdyby swój wyciąg miał w jednym z tych powiatów słynny <Rycho>, to pewnie <Miro> i <Zbycho> by tak zabiegali o to, żeby energia elektryczna powróciła, że byliby skuteczni w działaniu" - powiedział rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj